Port Santiago czyli Valparaiso
Trip Start
May 02, 2010
1
23
25
Trip End
Jun 01, 2010
Dzisiaj przy sniadaniu sluchalismy granego "na zywo" przez orkiestre walca:) Wszystko odbywalo sie na Plaza de Armas oczywiscie. W jakim dokladnie celu - tego nie wiemy, ale wrazenie bylo interesujace:) Oprocz walca mielismy tez okazje posluchac roznego rodzaju nawolywan i ulicznego gwaru juz od rana oraz popatrzec na dziewczynki ubrane w dlugie tradycyjne suknie. Niedlugo pozniej, zaraz po wyjsciu z hostelu tuz przed naszymi oczami przejechal pochod zabytkowych samochodow... Nasze ogolne wrazenie - tutaj zawsze cos sie dzieje, zawsze skads gra muzyka, ktos gdzies tanczy, spiewa lub wyglupia sie na ulicy (mini teatrzyk)...
Na nasza ostatnia wycieczke przed wyjazdem wybralismy sie do polozonego nad Pacyfikiem miasta Valparaiso. Do czasu wybudowania Kanalu Panamskiego miasto przezywalo swoj rozkwit ze wzglegu na ogromne znaczenie portu. To tutaj przybijaly statki oplywajace Przyladek Horn. Wybudowanie Kanalu Panamskiego znacznie zmienjszylo ten ruch i tym samym zepchnelo Valpo (jak potocznie mowia na Valparaiso Chilijczycy) na dalszy plan. Miasto stalo sie artystyczna stolica Chile.
Nas zaskoczyla architektura - male kolorowe domki zbudowane doslownie z "niczego" na zboczach wzgorz otaczajacych miasto. Ciekawostka jest sposob w jaki mieszkancy tych wzgorz dostaja sie do swoich domow - otorz na kazde wzgorze wybudowana jest kolejka-winda (niewiarygodne, ze tak stara maszyneria jeszcze dziala w XXI wieku!) Oprocz kolorowych domkow, wszechobecnego kolorowego grafitti i zielonych placow mielismy okazje zobaczyc skutki trzesienia ziemii - zapadniete fragmenty chodnikow, pekniete ulice i sciany kosciola...
Poszlismy na obiad do restauracji w centrum- w menu oczywiscie swieze ryby z Pacyfiku!
Teraz pozostalo nam cieszyc sie ostatnim wieczorem w Santiago w towarzystwie wlasnym i dobrego czerwonego wina z Doliny Centralnej:)
Pozdrawiamy i do zobaczenia wkrotce.
K&J
Na nasza ostatnia wycieczke przed wyjazdem wybralismy sie do polozonego nad Pacyfikiem miasta Valparaiso. Do czasu wybudowania Kanalu Panamskiego miasto przezywalo swoj rozkwit ze wzglegu na ogromne znaczenie portu. To tutaj przybijaly statki oplywajace Przyladek Horn. Wybudowanie Kanalu Panamskiego znacznie zmienjszylo ten ruch i tym samym zepchnelo Valpo (jak potocznie mowia na Valparaiso Chilijczycy) na dalszy plan. Miasto stalo sie artystyczna stolica Chile.
Nas zaskoczyla architektura - male kolorowe domki zbudowane doslownie z "niczego" na zboczach wzgorz otaczajacych miasto. Ciekawostka jest sposob w jaki mieszkancy tych wzgorz dostaja sie do swoich domow - otorz na kazde wzgorze wybudowana jest kolejka-winda (niewiarygodne, ze tak stara maszyneria jeszcze dziala w XXI wieku!) Oprocz kolorowych domkow, wszechobecnego kolorowego grafitti i zielonych placow mielismy okazje zobaczyc skutki trzesienia ziemii - zapadniete fragmenty chodnikow, pekniete ulice i sciany kosciola...
Poszlismy na obiad do restauracji w centrum- w menu oczywiscie swieze ryby z Pacyfiku!
Teraz pozostalo nam cieszyc sie ostatnim wieczorem w Santiago w towarzystwie wlasnym i dobrego czerwonego wina z Doliny Centralnej:)
Pozdrawiamy i do zobaczenia wkrotce.
K&J


