Dzien 23 Kuala Lumpur
Trip Start
Jun 09, 2009
1
23
Trip End
Jul 04, 2009
Dzien zwiedzania i shoppingu. Nasz hotel ma to udogodnienie, ze polozony jest przy poczatkowej stacji kolejki Monorail co umozliwia wygodne poruszanie sie po miescie. Monorail to rodzaj naziemnego, a nawet nadziemnego metra, ktore jak nazwa wskazuje porusza sie po jednym torze. Rozwiazanie podobne do tego funkcjonujacego w Chicago.
Zaczynamy od centrum handlowego, ktore mamy po drodze do Petronas Twin Towers ale nie spedzamy tu za duzo czasu. Centrum jest malo atrakcyjne, bardziej dla miejscowych.
Jedziemy dalej. Docieramy do stacji najblizszej KLCC ( KL City Center ). Dwudziestominutowy spacer i dochodzimy pod wieze Petronas, do niedawna najwyzszego budynku na swiecie. Wieze sa polaczone kladka na 41 pietrze, na ktora mozna wjechac, ale niestety okazuje sie ze na dzisiaj biletow juz nie ma. Jest za to potezne centrum handlowe Suria KLCC, w ktorym spedzamy czas do wieczora. Chcemy poczekac do zmierzchu. Wieze w nocy wygladaja o wiele bardziej atrakcyjnie niz w dzien.
Poznym wieczorem zrobilismy sobie spacer po China Town. W nocy na ulicy Petaling Street rozstawia sie bazar z roznej masci podrobkami. Moglismy np. nabyc piekne, markowe zegarki za stowe, albo torebke LV w podobnej cenie:-), generalnie mydlo i powidlo.
Postanowilismy wracac na piechote to hotelu na azymut w slad za GPS. KL poprzecinane jest drogami szybkiego ruchu, wiec nie bylo to latwe. Po godzinie dotarlismy do hotelu. Bylo juz po polnocy, a nasza dzielnica jeszcze nie miala zamiaru isc spac. Hotel polozony jest w dzielnicy opanowanej przez przyjezdnych z Indii nazywanej Little India. Ci maja w zwyczaju jadac bardzo pozno i nie uznaja przesiadywania w pomieszczeniach, zawsze na dworze. Restauracje wygladaja tak, ze w srodku sie przyrzadza potrawy, a stoliki rozstawia na chodniku.
To ostatni dzien urlopu. Jutro wieczorem wylatujemy do kraju.
Zaczynamy od centrum handlowego, ktore mamy po drodze do Petronas Twin Towers ale nie spedzamy tu za duzo czasu. Centrum jest malo atrakcyjne, bardziej dla miejscowych.
Jedziemy dalej. Docieramy do stacji najblizszej KLCC ( KL City Center ). Dwudziestominutowy spacer i dochodzimy pod wieze Petronas, do niedawna najwyzszego budynku na swiecie. Wieze sa polaczone kladka na 41 pietrze, na ktora mozna wjechac, ale niestety okazuje sie ze na dzisiaj biletow juz nie ma. Jest za to potezne centrum handlowe Suria KLCC, w ktorym spedzamy czas do wieczora. Chcemy poczekac do zmierzchu. Wieze w nocy wygladaja o wiele bardziej atrakcyjnie niz w dzien.
Poznym wieczorem zrobilismy sobie spacer po China Town. W nocy na ulicy Petaling Street rozstawia sie bazar z roznej masci podrobkami. Moglismy np. nabyc piekne, markowe zegarki za stowe, albo torebke LV w podobnej cenie:-), generalnie mydlo i powidlo.
Postanowilismy wracac na piechote to hotelu na azymut w slad za GPS. KL poprzecinane jest drogami szybkiego ruchu, wiec nie bylo to latwe. Po godzinie dotarlismy do hotelu. Bylo juz po polnocy, a nasza dzielnica jeszcze nie miala zamiaru isc spac. Hotel polozony jest w dzielnicy opanowanej przez przyjezdnych z Indii nazywanej Little India. Ci maja w zwyczaju jadac bardzo pozno i nie uznaja przesiadywania w pomieszczeniach, zawsze na dworze. Restauracje wygladaja tak, ze w srodku sie przyrzadza potrawy, a stoliki rozstawia na chodniku.
To ostatni dzien urlopu. Jutro wieczorem wylatujemy do kraju.



