Dzien 10. - Yosemite - San Francisco
Trip Start
Mar 07, 2009
1
15
20
Trip End
Mar 22, 2009
Zakochalismy sie w Yosemite. Caly park pachnie tak pieknie, jak stoiska z drzewkami bozonarodzeniowymi. Wodospady roztrzaskuja sie na skalach, a spieniona w ten sposob woda obmywa olbrzymie kamienie i powalone drzewa. U stop wodospadow powstaja tecze, huk wody przypomina dudnienie piorunow, z dala od wody cisze wypelnia spiew ptakow.
Pogoda jak zwykle dopisala. Niektore trasy nadal były nieprzejezdne z powodu zalegajacego sniegu, ale nawet na duzych wysokosciach swiecilo slonce i bylo przyjemnie cieplo. Spedzilismy mily dzien w Yosemite i niechetnie ruszylismy dalej.
W tej chwili wiekszosc drogi jest juz za nami. Nad Kaliforia zamadl zmrok, w oddali widzimy migoczace swiatla San Francisco i podekscytowani czekamy na to, co nam to miasto przyniesie.
Pogoda jak zwykle dopisala. Niektore trasy nadal były nieprzejezdne z powodu zalegajacego sniegu, ale nawet na duzych wysokosciach swiecilo slonce i bylo przyjemnie cieplo. Spedzilismy mily dzien w Yosemite i niechetnie ruszylismy dalej.
W tej chwili wiekszosc drogi jest juz za nami. Nad Kaliforia zamadl zmrok, w oddali widzimy migoczace swiatla San Francisco i podekscytowani czekamy na to, co nam to miasto przyniesie.



