Dzien 6. - Las Vegas

Trip Start Mar 07, 2009
1
10
20
Trip End Mar 22, 2009


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , Nevada
Friday, March 13, 2009

O dziwo dostep do Internetu nie jest rzecza powszechna w Vegas. Dlatego tez z opoznieniem zamieszczamy relacje z naszego pobytu w jaskini hazardu.

Las Vegas wyroslo zupelnie niespodziewanie na srodku pustyni, kiedy to na horyzoncie ponownie zaczely krolowac palmy i wiezowce. Do miasta wjechalismy o zachodzie slonca, jednak nawet piekne rozowe swiatlo nie zdolalo ukryc rozkopanych ulic, rur urywajacych sie w przydroznych rowach, nedznych rodzinnych moteli doprowadzonych przez konkurencje do bankructwa wieki temu.

W pamieci ciagle jeszcze mielismy historie mieszkancow Grafton, a juz przyszlo nam zmierzyc sie ze stolica kiczu, hazardu i wszystkiego, co ma jakikolwiek zwiazek z zabawa i pieniedzmi. W pierwszej chwili miasto wydawalo sie bardzo agresywne, na szczescie dalo sie je oswoic.

Dzieki Stasiowi i nawigacji niezwykle sprawnie dotarlismy do naszego hotelu Stratosphere. Zostawilismy samochod na wielopoziomowym parkingu i wraz z bagazami udalismy sie na recepcje. Oczywiscie najpierw musielismy przejsc przez ogromny hall ze sklepami i knajpkami oraz przez hotelowe kasyno. Pozniej okazalo sie, ze rozmach Stratosphere jest niczym w porownaniu z hotelami polozonymi w samym centrum glownej ulicy Vegas. Nie zmienia to jednak faktu, ze bylismy oszolomieni iloscia migajacych swiatel, automatow oraz poszukiwaczy szczescia liczacych na usmiech losu.

Zainstalowalismy sie w pokoju na 9. pietrze, z ktorego widok rozposcieral sie na pobliski parking. Nie mogac podziwiac dzikiego Vegas z okien bezpiecznego pokoju, postanowilismy wziac byka za rogi i ruszyc w miasto.
Pomimo, ze Stratosphere lezy przy glownej ulicy zwanej Stripem, do samego centrum mielismy kawal drogi. Po ulicy kursowaly specjalne autobusy dowozace turystow pod drzwi najwiekszych kasyn, my jednak uznalismy, ze skorzystanie z ich uslug byloby szczytem lenistwa. Teraz wiemy, ze ten szczyt lenistwa pomogloby nam zaoszczedzic sily na moc wrazen czekajacych na nas w samym sercu miasta.

Pelne przepychu hotele i kasyna, migoczace neony, mijajace nas limuzyny i kabriolety oraz pelne pokus kluby były dokladnie tym, czego sie po Vegas spodziewalismy. Wenecja i Paryz wyrastajace wsrod palm i neonow poczatkowo kluly nas w oczy, jednak juz po chwili wsiaknelismy w klimat tego miasta i bez oporow podziwialismy bogactwo jego barw i ksztaltow. Niezwykle zauroczyl nas pokaz tanca wody i swiatel przy hotelu Bellagio - wspaniala, a przy okazji darmowa rozrywka.

Spacer Stripem z pewnoscia nalezal do jednych z najbardziej egzotycznych w ciagu calej naszej wyprawy. Nie moge jednak powiedziec, ze mielismy apetyt na wiecej. Vegas to miejsce, ktore nie pozwala zapomniec turystom o tym, ze sciagnieto ich tam po to, by zostawili w nim fortune lub to, co jeszcze z niej zostalo.  
Slideshow Report as Spam

Comments

lasvegasman
lasvegasman on

problem internetu?
Nie zgadzam sie z tym. W kazdym hotelu jest dostep do internetu. W Stratosphere jest on rowniez. Stacja internetowa jest bezposrednio obok wejscia do buffet. Moze sa tez tam inne, ale ja znam to miejsce w Stratosphere. Wystarczy sie zapytac obsluge hotelowa o internet, a oni wskaza miejsce. Pochopne, negujace stwierdzenia nie sa na miejscu. Odstraszaja potencjalnych klientow i swiadcza zle o podajacym taka informacje. Jestem przewodnikiem w LV i Stratosphere jest jednym z czesciej uzywanych punktow zwiedzania, wiec stad wiem o lokacji stacji internetu.

wrodar
wrodar on

Re: problem internetu?
My probowalismy polaczyc sie z pokoju hotelowego i za te przyjemnosc Stratosphere liczy sobie $10 za 24h. Stad nasza uwaga o Internecie :-)

Add Comment

Use this image in your site

Copy and paste this html: