Baza Tiznit
Trip Start
Jan 25, 2012
1
6
12
Trip End
Feb 02, 2012
Where I stayed
dotarłem spokojnie. Wieczorem posiedzieliśmy trochę przy pifku
Rano próbne jazdy. Najpierw nie dało się odpalić hondy trans alp potem kolejnego motocykla bo akumulatory rozładowane. Pojechałem na KTM . Droga przez wioskę kamienista i zjadz po karbulach i piachu do oceanu. Tu było jeszcze wszystko ok. Po plaży jazda to bajka równo jak na stole i się pędzi. Niestety powrót pod górę nie okazał się latwy . Ugrzezłem w piachu i połozyłem dwa razy maszynę. Nie była ty wywrotka . Na stojąco. Wróciliśmy do bazy i na tankowanie i zmianę motocykla i dalej jazda. Wjechaliśmy pod górę na robienie zdjęć i przy powrocie znowu na stojąco wywalił mi się Trans alp. Klamka hamulca ręcznego - do śmieci. Ale nie podaję się i jedziemy dalej. Jazdę kończymy ok 17 i czekamy na pozostałych uczestników jadących z Polski
Jest cieplo ale nie gorąco. Kurtka boz podpinki przepuszcza wiaterek i jest ok.
Jutro czeka nas jazda ok 150 km po szutrze i głazach. Nie jest lekko .
Rano próbne jazdy. Najpierw nie dało się odpalić hondy trans alp potem kolejnego motocykla bo akumulatory rozładowane. Pojechałem na KTM . Droga przez wioskę kamienista i zjadz po karbulach i piachu do oceanu. Tu było jeszcze wszystko ok. Po plaży jazda to bajka równo jak na stole i się pędzi. Niestety powrót pod górę nie okazał się latwy . Ugrzezłem w piachu i połozyłem dwa razy maszynę. Nie była ty wywrotka . Na stojąco. Wróciliśmy do bazy i na tankowanie i zmianę motocykla i dalej jazda. Wjechaliśmy pod górę na robienie zdjęć i przy powrocie znowu na stojąco wywalił mi się Trans alp. Klamka hamulca ręcznego - do śmieci. Ale nie podaję się i jedziemy dalej. Jazdę kończymy ok 17 i czekamy na pozostałych uczestników jadących z Polski
Jest cieplo ale nie gorąco. Kurtka boz podpinki przepuszcza wiaterek i jest ok.
Jutro czeka nas jazda ok 150 km po szutrze i głazach. Nie jest lekko .

