Mossman Gorge- czyli las deszczowy na piatke
Trip Start
Apr 29, 2011
1
167
215
Trip End
Feb 01, 2012
Pogoda dopisuje, wiec ustalilismy ze dzisiaj jedziemy na farme krokodyli. Zbieralismy sie jednak tak dlugo ze bylo zbyt pozno na pierwsze atrakcje zaczynajace sie juz o dziewiatej rano. Do tego okazalo sie, ze czesc zegarkow chodzi wedlug innej strefy czasowej i jest jeszcze pozniej niz myslelismy...Krokodyle nie uciekna (miejmy nadzieje) i zrobimy do nich drugie podejscie jutro. Dzisiaj pojechalismy w zwiazku z tym na szlak. Naszym celem byl Mossman Gorge. Jest to chyba cel wielu turystow, poniewaz mielismy problem z zaparkowaniem. Na szlaku tez mijalismy sie z wieksza nic zwykle liczba spacerujacych. Szlak ktorym dzisiaj szlismy zostal niedawno odrestaurowany i mozna podziwiac zarowno rzeke jak i las z wielu platform widokowych. Dookola nas lataly roznokolorowe motyle (nie chcialy nigdzie usiac , a w locie nie moglam im zrobic zdjecia). Marian mial natomiast bliskie spokanie z wezem ciemnego koloru, ktory wygrzewal sie na skrawku naslonecznionej sciezki . Na szczescie jak Marian sie wycofal, on tez uciekl...ufff.
Na lunch wybralismy sie do naszej ulubionej restauracji- Salsa. Jedzenie jakie tam daja jest po prostu pierwszej klasy. Obydwoje dzisiaj jedlismy rybe dnia, ktora byl tunczyk na delikatnej pierzynce z selera. Uzupelnieniem dania byla salatka tajska z krewetkami. To byla poezja smaku. Nic wiecej nie dodam, moze tylko to ze jeszcze tam wrocimy :)
Na lunch wybralismy sie do naszej ulubionej restauracji- Salsa. Jedzenie jakie tam daja jest po prostu pierwszej klasy. Obydwoje dzisiaj jedlismy rybe dnia, ktora byl tunczyk na delikatnej pierzynce z selera. Uzupelnieniem dania byla salatka tajska z krewetkami. To byla poezja smaku. Nic wiecej nie dodam, moze tylko to ze jeszcze tam wrocimy :)


