Port Douglas- moje magiczne miejsce
Trip Start
Apr 29, 2011
1
166
215
Trip End
Feb 01, 2012
Poranek przywital nas deszczem, zreszta nie bylo to nic dziwnego poniewaz cala noc tez padalo...
Skladalismy sie wiec „na mokro". Nie jest to nigdy przyjemne, szczegolnie jak materialowe elementy przyczepy sa nasaczone woda jak gabka.
Na szczescie daleko nie bylo- tylko 40km, poniewaz nastepnym naszym przystankiem jest Port Douglas w ktorym zamierzamy posiedziec ladnych pare dni.
To male miasteczko ale ma swoisty czar, ktory zawsze do mnie przemawia i jest to moje ulubione miejsce do wypoczynku.
Co ciekawe jak dojechalismy na miejsce pogoda znacznie sie poprawila i zaczelo przedzierac sie slonce. Rozstawilismy sie i od razu poszlismy zobaczyc co sie zmienilo od ostatniego czasu jak tu bylismy (2 lata temu). Zycie musi tu toczyc sie bardzo wolno, poniewaz zastalismy wszystko dokladnie tak jak bylo. Nawet moje ulubione lody z prazonym kokosem smakuja dokladnie tak samo :)
O zachodzie slonca poszlismy na plaze, wspielismy sie na punkt widokowy aby podziwiac slonce ktore chowalo sie za gorami. Dookola nas staly posiadlosci po kilka milionow dolarow ze wspanialym widokiem na 4 mile beach... Niezle, mozna tu zyc. Tylko co tu robic jak juz sie znudzi odpoczywanie????
Skladalismy sie wiec „na mokro". Nie jest to nigdy przyjemne, szczegolnie jak materialowe elementy przyczepy sa nasaczone woda jak gabka.
Na szczescie daleko nie bylo- tylko 40km, poniewaz nastepnym naszym przystankiem jest Port Douglas w ktorym zamierzamy posiedziec ladnych pare dni.
To male miasteczko ale ma swoisty czar, ktory zawsze do mnie przemawia i jest to moje ulubione miejsce do wypoczynku.
Co ciekawe jak dojechalismy na miejsce pogoda znacznie sie poprawila i zaczelo przedzierac sie slonce. Rozstawilismy sie i od razu poszlismy zobaczyc co sie zmienilo od ostatniego czasu jak tu bylismy (2 lata temu). Zycie musi tu toczyc sie bardzo wolno, poniewaz zastalismy wszystko dokladnie tak jak bylo. Nawet moje ulubione lody z prazonym kokosem smakuja dokladnie tak samo :)
O zachodzie slonca poszlismy na plaze, wspielismy sie na punkt widokowy aby podziwiac slonce ktore chowalo sie za gorami. Dookola nas staly posiadlosci po kilka milionow dolarow ze wspanialym widokiem na 4 mile beach... Niezle, mozna tu zyc. Tylko co tu robic jak juz sie znudzi odpoczywanie????


