Ilha Grande dzien 4
Trip Start
Jul 21, 2008
1
16
78
Trip End
Dec 23, 2008
Dzisiaj po sniadaniu poszlismy na dosc dlugi szlak na najwieksza plaze na Ilha Grande- Lopes Mendez. Pogoda byla piekna. Droga wiodla przez las, ktory miejscami byl bardzo gesty i ciemny. Do Lopes Mendez bylo jakies 13 kilometrow w obie strony. Chwilami podejscia pod gore byly dosc strome wiec znowu bylismy zlani potem. Najpierw doszlismy do pierwszej plazy Praia das Palmas (tez bardzo ladna i prawie pusta) potem do kolejnej, nieco mniejszej i stamtad mielismy jeszcze jakies 40 minut do Lopes Mendez. Po drodze widzielismy szlak mrowek, ktory przebiegal przez nasza droge, byly ich miliony, a mrowki byly roznych rozmiarow. W koncu doszlismy do plazy Lopes Mendez. Plaza naprawde piekna! Piasek tak bialy i drobny jak maka. Dluga szeroka plaza a w tle gory porosniete dzungla. Kilkaset metrow od brzegu jakas mala wysepka tez porosnieta lasem. Zostalismy tam ponad 1.30h. Weszlismy do wody ale fale byly bardzo duze wiec za daleko sie nie zapuszczalismy. Potem troche polezelismy na sloncu i zaczelismy wracac do Abraao. Niedaleko plazy w lesie spotkalismy ludzi, ktorzy karmili takie male malpki- marmozety. Jedna dziewczyna dala Rafalowi banana zeby tez mogl je pokarmic. Malpki byly super, bardzo delikatnie braly jedzenie z reki. Po nakarmieniu malpek poszlismy dalej.
Bylismy juz bardzo glodni wiec zdecydowalismy, ze jak dojdziemy na plaze das Palmas to cos zjemy bo inaczej padniemy. Po niecalej godzince bylismy juz na Praia das Palmas i ja jeszcze wszedlem na chwile do wody ale do szybko robilo sie gleboko wiec wzialem tylko zimny prysznic na plazy zeby zmyc sol, a potem pooszlismy do restauracji i zjedlismy obiad.
Po obiedzie ruszylismy w dalsza droge i ok.5 bylismy z powrotem w Abraao. Dzien byl naprawde udany w przeciwienstwie do 2 poprzednich
Bylismy juz bardzo glodni wiec zdecydowalismy, ze jak dojdziemy na plaze das Palmas to cos zjemy bo inaczej padniemy. Po niecalej godzince bylismy juz na Praia das Palmas i ja jeszcze wszedlem na chwile do wody ale do szybko robilo sie gleboko wiec wzialem tylko zimny prysznic na plazy zeby zmyc sol, a potem pooszlismy do restauracji i zjedlismy obiad.
Po obiedzie ruszylismy w dalsza droge i ok.5 bylismy z powrotem w Abraao. Dzien byl naprawde udany w przeciwienstwie do 2 poprzednich


