Sao Paulo

Trip Start Jul 21, 2008
1
2
78
Trip End Dec 23, 2008


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow
Where I stayed

Flag of Brazil  ,
Tuesday, July 22, 2008

Dzisiaj nasz pierwszy dzień w Brazylii. Wszystko byloby ok gdyby nie to, ze nasze bagaże nie przyleciały z nami do Săo Paulo L Wczoraj wieczorem zaraz po przylocie i po tym jak sie zorientowaliśmy, że ich nie ma zgłosiliśmy to u odpowiednich osób a oni nam powiedzieli, że prawdopodobnie dostaniemy nasze bagaże następnego dnia.  Zmęczeni po prawie 12 godzinnym locie z Mediolanu i wkurzeni brakiem naszych bagaży wymieniliśmy trochę gotówki na reale i poszliśmy coś zjeść. W kantorze stał przy nas jakiś koleś z dzieckiem, któremu wypadła kasa na podłogę więc mu pomogłem ją zebrać. Potem okazało się, że ten koleś to chyba jakaś znana osoba bo biegło za nim kilkkanaście osób z kamerami i mikrofonami....Na kolacje zjedliśmy sobie kolejnego cheesburgera (pierwszy był w Mediolanie w McDonaldzie) i wodę. Mieliśmy tylko nadzieję, że ceny na lotnisku nie będą się powtarzały w samym mieście bo do najniższych to one nie należały. Taki cheesburger z wodą mineralną kosztował nas 12 reali co w przybliżeniu wyniosło 4 funty !
Dzisiaj rano wstaliśmy ok 8 i poszliśmy na dół na śniadanie, które mieliśmy wliczone. Śniadanko było przyzwoite, taki buffet: szynka, ser, jajecznica (której akurat dla nas zabrakłoL i świeże bułki). Grubas Rafał po zjedzeniu 3 bułek doczekał się na jajecznicę no i oczywiście nie odmówił....
Po śniadaniu poszliśmy na miasto. Wzięliśmy przewodnik i zrobiliśmy 'walking tour' opisaną w przewodniku, ok. 3.5 km, głównie skupiającą się na historycznych 'zabytkach' Sao Paulo. Pogoda była piękna, zero chmur na niebie i temperatura ok. 27 stopni, i to niby jest zima tutaj....
Miasto jest olbrzymie, mieszka tu 12,6 mln ludzi i jak potem mieliśmy okazję zobaczyć z 32 piętra jednego z wieżowców rozciąga się po horyzont z każdej strony. Nie jest to jednak zbyt turystyczne miejsce, takich tutystów z Europy czy Ameryki nie było widać prawie w ogóle. Jest tu bardzo dużo dość wysokich budynków ale nie wiele z nich ciekawych z wyglądu. Sporo też jest placy i małych parków, na których niestety można zauważyć dość dużo ludzi bezdomnych. Nad miastem lara sporo helikopterów i widzieliśmy jak kilka z nich ląduje na róznych budynkach. Doczytaliśmy się później w przewodniku, że Sao Paulo ma największy ruch helikopterów, jest tu ich ponad 300 w porównaniu z 60 w Nowym Yorku ! Tutaj ludzie bardzo bogaci do pracy latają a nie dojeżdżają, żeby uniknąć stania w korku.....Koszt utrzymania takiego helikoptera to ok. 40,000 dolarów rocznie.
Po przejściu całej tej trasy z przewodnika wróciliśmy do hotelu umyliśmy się i poszliśmy coś zjeść. Niedaleko hotelu znaleźliśmy taką restaurację self-service na kilogramy. Jedzenie było spoko, nawet spory wybór i wychodziło też nie najdrożej R1.60 za 100 g. Po jedzeniu wróciliśmy do hotelu i oglądaliśmy trochę telewizję i ustaliliśmy,że jak tylko przywiozą plecaki jedziemy do Paraty oddalonego o 6 godzin autobusem od Săo Paulo. Potem ja się zdrzemnąłem i obudziłem ok. 21 a później zjadłem kolację i obejrzałem sobie odcinek "24 godziny". Rafał w tym czasie już zasnął.
Po południu dzwonili do nas z lotniska i mówili, że nasze bagaże są już w drodze z Mediolanu i powinny być w Săo Paulo ok. 20:30. Nie wiadomo jednak czy uda im się dostarczyć je do hotelu jeszcze tego wieczoru. Czekałem na bagaże do 23 ale nie przywieźli więc poszedłem spać.
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: