Holidaying in Mount Maunganui

Trip Start Jul 27, 2009
1
35
Trip End Ongoing


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow
Where I stayed
4 Ngrata Avenue, Mount Maunganui

Flag of New Zealand  , North Island,
Sunday, April 4, 2010

Greetings.

A blog for Deb & the boys, to show  the pictures from our week in Mount Maunganui.  We stayed in Deborah's friends beach house, just 2 minutes from the sea. 

Leszek & I joined Deb, Joespeh & Sascha on Sunday afternoon after our stay in Taupo Hilton!  (Life is tough, eh?!)  Sunday evening Deb treated us all to a lovely meal to celebrate our engagement.  Thanks Deb.:)  Leszek left on Tuesday, to be back at work Wednesday.  Monday night we walked up the mount for sunset & took some great pictures of a guy paragliding.  He had such amazing skill, we sat for ages just watching in awe.  He seemed to be having the time of his life too. No fear, sweeping to the ground, by rocks around the Mount & up high.  Looked great fun.

We all had fun - splashing around in the sea, walking, playing games & 'nerf' fighting (plastic guns with polystyrene bullets!)  Lots of fun had all & a great break from Wellington & 'usual' routines such as early morning kindy/schools runs.

Overall, we had great weather (especially considering it's Autumn now) and a lovely break.  Thanks to Deb, Joesph & Sascha for a lovely holiday.

Just 2 weeks left working now & 3 weeks until we fly home... 

See you all soon!

Kirst & Leszek.xx

---------------------------------------------

Pozdrowienia.

W tym blogu szybka notka o przerwie wielkanocnej. Wielki Piatek do Niedzieli spędziliśmy w Hiltonie w Taupo - ale oddzielny blog o zaręczynach napiszemy później. W niedzielę wieczór dołączyliśmy do Deb i chłopców w miejscowości Mount Maunganui. Mieszkaliśmy tam w domu letniskowym przyjaciół Deborah przy plaży, zaledwie 2 minuty od morza. W niedziele wieczorem Deb zaprosiła nas wszystkich na smaczny posiłek z okazji naszych zaręczyn.  Ja zostałem tam do wtorku, by być z powrotem w pracy w środę, Kirsty została z Deb, Josephem i Saschą do soboty. Poniedziałek wieczorem weszliśmy na górę (Mt Maunganui) o zachodzie słońca i mieliśmy okazję podziwiać paralotniarza w akcji. Miał spore umiejętności, siedzieliśmy tam dobrą godzinę oglądając jak koleś znika w przepaść, zeby za chwilę znów wynurzyć się zza skał ku uciesze turystów. Potrafił się zblizyć na odloegłość mniej niz metra do przechodniów lub co gorsza urwiska i skał. Jeden fałszywy ruch a ten jego niby spadochron zahaczył by o okolicze drzewa wystawiając nieszczęśnika na pewną śmierć. Widać taka zabawa go kręciła - w sumie się nie dziwie :) Wyglądało to super.

Ogólnie wszyscy dobrze się bawili - pluskanie się w morzu, spacery, gry i wojny (plastikowa broń z kulami ze styropianu) były na porządku dziennym. Pogoda tez dopisała (zwłaszcza biorąc pod uwagę, ze mamy tutaj jesien). Dziękujemy Deb, Joesph i Saschy za miły tydzień.

Powoli zbieramy się do lotu powrotnego

Do zobaczenia wkrótce!

Kirsty i Leszek



Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: