Work, play & Salsa

Trip Start Jul 27, 2009
1
22
35
Trip End Ongoing


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of New Zealand  , North Island,
Sunday, November 29, 2009

Greetings to all.  We hope you are all healthy & happy, despite the UK's high rainfall & flooding.

As some of you noticed, I have been fairly busy... For those of you unaware of my recent achievements (in my dreams) I've attached a link (they made mistake with the photo):

http://women.timesonline.co.uk/tol/life_and_style/women/article6275689.ece

Everything here in NZ is fine.  Work is going well, with Sascha & Joesph keeping me active & the cats keeping me amused - Jasper (the cat) had 4 showers the other morning, one with each family member, then one on his own!   The weather is (finally) starting to warm up too, which is definitely welcome!

Last night saw a rare night out for us (budget conscious & sensible - for now!)  We enjoyed the company of Nils & Margreet in Petone; visited a couple of bars & a great little Turkish place for dinner.  Mmmmm. Nils has his foot in plaster, so we wish him a speedy recovery.  They are both good fun & we enjoyed sharing travel stories, including getting some advice/pointers & talking about our forthcoming South Island trip (excited, us ... yes!)

We're slowly getting ready for Christmas, but are politely asking please not to send big or expensive presents.  We don't have money to return the generosity & also cannot take them back home because of small baggage allowance.  Instead; emails, letters & cyber chatting are just great. :)  Alternatively, there is a donation link on the upper right side of the blog, where you can donate money to support our travels.  Some people have asked, so please do not feel obliged!

We have survived 2 sessions of Salsa so far & it's proving to be very good fun.  It's also quite tiring, which is surprising!  I'm using muscles never previously used!  Things are improving socially too, which is good.  Throughout the week we do Salsa Tues, Leszek has floorball Wed whilst I swim & I have running with the ladies Thu night.  Other nights are kept busy planning, sleeping or catching up with Isabel.  We have some Christmas party invites too, which we're looking forward to attending.  We both miss our UK social lives & friends/family, so need to keep busy.

Leszek is patiently awaiting for the visa application to become active.  It could be 1st Dec, so fingers crossed.  He has organised volunteer work at the Polish embassy, which by coincidence happens to be just a 5 min walk from our house, very close to the cable car entrance.  He will be helping out from 10am - 4pm Monday - Friday, which should help alleviate some boredom & also use his previous master studies of International Relations.

Today was sunny, so we used the opportunity to test out our new wetsuits. hehe What a sight!  A sea swim at Lyall bay to prepare ourselves for more action on the South Island...  Photos attached.  Oh, almost forgot to mention.  Leszek & I are joining many kiwis along Wellington waterfront next Wednesday night, taking part in a 2.5 km run in Santa Suits!  Leszek is very excited about it...

Stay dry.

Lots of love,

Kirsty & Leszek.xx

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Witamy,

Kolejny watek bloga, bo juz dawno nic nie naskrobalismy :)
Jesli chodzi o moja wize to ma byc na poczatku grudnia- choc nie wiem na pewno, bo to sie wciaz zmienia... Jedna dobra rzecz z tego wynikla, bo przez te ciagle telefony do ambasady w sprawie wizy, doszedlem do wniosku, ze moge sie na cos im przydac i zaoferowalem prace w formie wolontariatu/praktyki. Od jutra bede tam pracowal 5 dni w tygodniu od 10 do 16tej - fajnie, ze ambasada jest 5 minut na piechotke od nas. Chyba pierwszy raz w zyciu moje wyksztalcenie sie na cos przyda :)

Oprocz tego zarejestrowalem sie w agencji nian (opiekunek/ów dzieci) wiec jak tylko wize dostane bede mogl szukac pracy. Poki co bylem na jednej rozmowie - opieka nad 6-ciorgiem dzieci w tym niemowle 9-miesieczne - na szczescie mnie nie polubili (glownie ze wzgledu na brak doswiadczenia z niemowlakami), bo nie wiem czy bym podolal...

Jesli chodzi o czas wolny, to zapisalismy sie z Kirsty na kurs salsy i bylismy juz na dwoch zajeciach - w sumie fajnie i wesolo. Ja wciaz gram we floorball'a i w ta sobote bedziemy mieli uroczysty mecz Nowa Zelandia - kontra Reszta Swiata, po ktorym idziemy na grilla. Nie wiem czy Kirsty dolaczy, bo mamy tez zaproszenie na impreze swiateczna od Isabel - jeszcze sie zastanawia, gdzie sie wybierze...

W srode 9 grudnia oboje wezmiemy udzial w corocznym biegu swietych Mikolajow. Dla smiechu zgodzilem sie na takie przedsiewziecie, ale Kirsty wziela to na serio i zamowila stroj i numer startowy - wiec juz teraz nie ma odwrotu! Ech... mam nadzieje, ze dam rade jakos przetruchtac te 3 km z broda i korzuchu w letni dzien...

Poza tym troche zaciskamy pasa, oszczedzajac na nasza wycieczke dookola Wyspy Poludniowej. Tym bardziej ucieczyl nas wieczorny wypad ze znajomymi z Holandii - Nilsem i Margareet. Dawno sie tak nie posmialismy przy drinkach i dobrym tureckim jedzeniu.

I jeszcze ostatnia notka, glownie dla rodzinki. Prosze nie wysylajcie nam zadnych prezentow na swieta, bo po pierwsze prawdopodobnie wiecej zaplacicie za przesylke niz prezent, a po drugie majac maly limit bagazu, nie bedziemy w stanie zabrac ich z nami do domu. Elektroniczne kartki lub zwykla rozmowa na Skypie ucieczy nas wiecej. Jesli jednak ktos naprawde chcialby nam cos wyslac mozna kliknac w prawy gorny rog strony i zostawic datek na nasza podroz po Wyspie Poludniowej. Z gory serdecznie dziekujemy.

Acha... dzisiaj pierwszy raz kąpalismy sie w morzu! Woda zimna jak cholera, ale nasze kombinezony zdaly egzamin bojowy i dalo rade sie popluskac  - juz nie mozemy sie doczekac na naszą wielka wyprawe!

Poki co pozdrawiamy goraco!

Leszek i Kirsty

Slideshow

Use this image in your site

Copy and paste this html: