Welcome New Zealand, part 2

Trip Start Jul 27, 2009
1
9
35
Trip End Ongoing


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow
Where I stayed
Hilton :-) and Formule 1 hotel :-/

Flag of New Zealand  , North Island,
Monday, August 24, 2009

Hello everyone, Witam wszystkich (wersja po polsku na dole strony)

It's going to be a little bit different entry in terms of grammar and content as it's being written by the less pretty member of this trip (Leszek - if it's not obvious for some...;-)). Just an update of my travels from Poland to the other end of the world and how we got on for first 2 days here together.

At first - as some might not know - I stayed in Poland for 3 weeks in order to say goodbye/farewell to all my friends and family. This was good and acompanied by good weather and a bit of alcohol (a very tiny bit). Then (Tuesday) I took most of my belongings (excatly 15kg checked in and 10kg on me) and took the flight from Wroclaw (my home city) to London. There I stayed at Marcin friend's house (Robert and Kinga) in Slough. Thanks to their great hospitality I could enjoy last (at least for some time) Polish food and had a good sleep. On Wednesday evening I had a flight from Heathrow to Singapore by the biggest plane produced Airbus A380 (yes, am a bit excited about the experience). 13 hours of flight weren't that bad as I played with all the gadgets on board and tried most of the drinks available... that greatly helped my 4 hours sleep in the plane.

In Singapore I planned to have a walk about and to do some sightseeing of the city but by the time I landed and contacted Kirsty and family it was 8pm already and didn't see much point to go out. Instead I explored the airport. It's amazing how big and quiet at the same time it is! Nobody runs around, no stress and everybody smiles and is very helpful to each other. They have lots of trees inside, artificial rivers (with fish), waterfalls, free internet and computers everywhere plus armchairs with foot massage (all free too!). After a shower and sleep at the airport lounge I took the plane to Auckland.

Finally on Friday evening (10pm) I landed in Auckland. I thought it's just a routine immigration interview and I'd get a travel permit (3 months). But - it's not that easy when you are Polish! They put me straight into the Immigration Office and after 15 mins waiting the lady started asking all possible questions... Why did I come to NZ, where I gonna stay, what is my job in UK (do I have a permit to live in UK - obviously not that familiar with EU concept); when I said Kirsty is waiting for me they asked what is she doing here, what's her date of birth etc. Questions were getting more and more stupid e.g. why do I have laptop, what do I have on the laptop - what kind of pictures, how much I paid for my return ticket and how can I afford Hilton hotel (they thought I will stay there for whole 3 month - oh bless..)

Anyway after an hour grilling they finally let me in as a last passanger on the flight...
We got to Hilton at midnight and enjoyed our stay for 2 days (Kirsty's friends visited us one evening so I finally got to know a beautiful card game called FISH). After Hilton we booked a week in Formule 1 hotel in the city centre. It's funny as hotel description might be deceiving - we supposed to have a Sky Tower view - yeah we can see a very tiny top bit of Sky Tower, we supposed to have a balcony - it's 1,5 metre long and 0,5 metre deep, and a size of the room is just enough to put dbl bed to and walk around... Oh I need to mention - it's possible to sit on the toilet, having a shower at the same time ;)

Anyway we are enjoying Auckland and hopefully soon Kirsty will get some job and I will sort out my visa extension of some sort (or if not, we'll decide what to do after 3 months).

Greetings to everyone!
Leszek and Kirsty




Witam ponownie,
Postaram sie strescic troche bardziej po polsku, bo troche sie rozpisalem po angielsku i widze ze Kirsty siedzi i sie nudzi (plus bateria w laptopie niedlugo sie wyczerpie). Dla niewtajemniczonych - zdecydowalem sie na podroz na antypody, a w szczegolnosci do Nowej Zelandii z nadzieja na zwiedzenie okolicznych wysp (Australia, Fiji i powrot przez Azje lub Ameryke do Europy). W planach nasza podroz ma trwac plus minus rok z okazjonalna praca coby nie wyczyscic sie z wszystkich oszczednosci.

Moja podroz zaczela sie we wtorek (18tego sierpnia) z Wroclawia do Londynu. W okolicach Londka spedzilem noc u znajomych Marcina (narzeczony Moniki) - Roberta i Kingi w Slough. Nie ma to jak tradycyjna polska goscina, dobre jedzenie i spanie w bardzo przyjaznym srodowisku. W srode wzialem samolot z lotniska Heathrow do Singapuru lecac najwiekszym samolotem swiata Airbusem A380. No coz, nie jestem snobem wiec prosze wybaczyc moja mala zajarke tak wielka maszyna i serwisem przez linie Singapurskie oferowanym. Oczywiscie bedac typowym Polakiem uzylem wszystkich mozliwych przywilejow oferowanych: wybor miejsca, posilku i sprobowaniu wiekszosci drinkow w ofercie. Ogladnalem chyba z 5 filmow, pogralem z przerozniste gry i kimnalem sie tez - wiec 13 godzin niespodziewanie minalo bardzo szybko.

Po wyladowaniu w Singapurze mialem plan zeby pochodzic po miescie i pozwiedzac, ale po tym jak zadzwonilem do domu i do Kirsty byla juz 20ta i jakos mi sie odechcialo.. Zostalem za to na lotnisku, ktore nomen omen jest przeogromniaste i wcale tego sie nie odczuwa - nie ma normalnego dla lotnisk zalatania i pospiechu, ludzie sie do siebie usmiechaja i sa do siebie bardzo mili. Na lotnisku jest sztuczna rzeka z wielkimi karpiami w srodku, drzewa, czesc z buszem i wodospadami. Darmowy internet bezprzewodowy plus chyba ze 100 komuterow z dojsciem do netu tez za darmo. Dostepne tez jest bezplatne kino, wiele siedzisk z telewizorami i fotele z beplatnym masazem stop. Acha - sa tez dostepne palarnie, wiec da sie jakos przezyc :)

Po krotkiej drzemce i prysznicu wzialem samolot do Auckland. Na lotniku w Auckland - jako czlonek UE Polacy przechodza krotka rozmowe z oficerem imigracyjnym po czym powinni dostac bezproblemowo 3 miesieczna wize turystyczna. Nie jest to takie latwe jesli masz polski paszport. Oficerowie na lotnisku zaczeli pytac mnie wszystkich mozliwych pytan - dlaczego przylecialem do NZ, jaki jest powod mojej wizyty, jak zamierzam sie utrzymac, czy mam bilet powrotny, na kiedy i za ile go kupilem, jak powiedzialem ze czeka na mnie dziewczyna, zaczeliu pytac o jej nazwisko i date urodzenia, gdzie zamierzamy nocowac itp. Jak wspomnialem ze mamy wykupione pare noclegow w Hiltonie, zaczeli sie dziwic jakim cudem mnie na to stac przez cale 3 miechy - chyyba powinienem wspomniec ze mam tam tylko 2 noclegi... Pozniej pytali najglupsze mozliwe pytania wlaczajac po co mam laptopa i jakiego typu zdjecia mam na nim (az mnie pokorcilo zeby powiedziec, ze mam nagie foty dzieci... ;) - na szczescie sie powstrzymalem od sarkazmu).

W koncu puscili mnie przez bramki i jako ostatni pasazer moglem sie cieszyc wkroczeniem do upragnionego kraju (prawie jak do Ziemi Obiecanej). W sumie 2 noce w Hiltonie ze sniadaniem do lozka pozwolily mi zyc w takim przekonaniu. Niestety teraz zameldowalismy sie w innym hotelu w centrum Auckland - Formule 1 , ktory juz nie ma podobnego standardu. Fakt - mamy pokoj na 17 pietrze, widok na Sky Tower i balkon, ale.... pokoj jest niemilosiernie maly, ze Sky Tower widzimy tylko antene (przeslonieta przez inny wiezowiec) a balkon ma 40-50cm szerokosci i 1,5 m dlugosci...  No coz - jakos to bedzie - w sumie lepiej niz na kampingu, w samochodzie czy innym hostelu mlodziezowym.

To chyba na tyle - bede pisal co jakis czas - miejmy nadzieje ze juz nie takie eseje :)

Pozdrawiamy wszystkich!
Leszek i Kirsty


Slideshow Report as Spam

Comments

snowwy
snowwy on

The Polish view of Life...
na kampingu,

Is this really 'Toilet'.

Glad you made it out there...
Kirsty, I seem to have a bit of your running problems, turned an ankle on the river run on tuesday.... Ouch
Foot like a balloon, going to be a few weeks!!!
Love to all

Snowwy

Add Comment

Use this image in your site

Copy and paste this html: