95 dni w Wintergreen

Trip Start Unknown
1
9
34
Trip End Ongoing


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , District of Columbia
Tuesday, October 4, 2011

Pozegnalam sie dzisiaj z Wintergreen i zaczynam podroz :) !!! 
  Ostatnie 2 tygodnie to same pozegnania. Powoli wyjezdzali moi wspollokatorzy, az na tydzien przed wyjazdem zostalam sama w mieszkaniu. Troche dziwne uczucie jak przez tyle czasu bylo sie ciagle z kims;]
  Nagle zrobilo sie zimno na dworze; czesto padalo i byla mgla calymi dniami. W niedziele i poniedzialek popruszyl nawet pierwszy snieg- temperatura na dworze kolo 2 stopni!!:) A ja same letnie ciuchy i tylko 2 swetry;] W zeszlym tygodniu wieczorami chodzilam na silownie i basen; pobiegalam tez na polu golfowym. Badz co badz przez wakacje nie stresujac sie wrzucilam 14 funtow (i specjalnie nie uzyje kg bo kto ciekawski to sobie zamieni;)) 
Nienawidze pozegnan, bo szybko przywiazuje sie do ludzi. Wyjezdzalam w poniedzialek ,ale juz w czwartek zaczelam sie z niektorymi zegnac. Postanowilam kazdemu zrobic pierogi (po tych wakacjach jestem mistrzynia pierogow) i napisalam kartki z podziekowaniami. Oczywiscie kilka razy sie poryczalam (ale to standard ze wyjezdzajac i przyjezdzajac placze...;]) 
Moja pierwsza praca byla bardzo przyjemna. Szef bezkonfliktowy, troszczyl sie o mnie bardzo, prawdopodobnie pierwszy i ostatni tak fajny. Zaprzyjaznilam sie z jego zona, ktora przyjechala na Work&Travel 12 lat temu i juz tu zostala...;] Dobrze sie czulam przez caly pobyt, niezapomniane doswiadczenie i przezycie. Mialam szczescie do miejsca i ludzi. Wspaniale, zielone miejsce i te gory.... (zamieszczam zdjecia z ostatniego spaceru i zachodu slonca- akurat przed weekendem bylo pare slonecznych dni). To, ze cala ekipa byla amerykanska to tez rzadkosc w restauracji (zazwyczaj  ok 90% zalogi to ameryka srodkowa i poludniowa -a tak nawiasem mowiac- slyszalam ,ze hiszpanski ma byc 2 jezykiem urzedowym- tu w Waszyngtonie wszystkie napisy sa podwojne, a na lotnisku czesciej slysze hiszpanski jak angielski...) Podszkolilam mocno jezyk przy nich [nie mowiac juz o slangu amerykanskim- mam wypisane chyba z 15 wyrazow o znaczeniu "pijany, wstawiony"]. Po polsku rozmawialam moze raz w tygodniu. To ze bylam jedyna Polka mialo same plusy! 
Moj wakacyjny hit Bourbon&Ginger Ale, od dzisiaj szkoda mi whisky do mieszania z pepsi.Ostatnio tez gralam z chlopakami w golfa, niestety chyba nie mam talentu, bo smiali sie ze mnie, ze moj swing jest fatalny, ale generalnie sie dobrze prezentuje na polu- a dokladniej tyl mojej osoby..;]
Siedze sobie teraz na lotnisku Dullas w Waszyngtonie. Czekam na lot- troche sobie poczekam- jakies 5 godzin, wiec zabijam czas piszac. 
Do moich kochanych przyjaciol studentow: za 3 godziny zaczynacie zajecia wiec zycze Wam wszystkim powodzenia w nastepujacym roku akademickim. Czesc miala nadzieje, ze wroce na ten rok, ale wierzcie mi -jestem szczesliwa! i rownie dobrze mozna skonczyc cos za 365dni:) Zaczynam szalona podroz zycia;] Postaram sie pisac na biezaco zebyscie mieli co czytac w wolnych chwilach;) 
Plan jest nastepujacy:
San Francisco-LA-Las Vegas-Gran Canyon-San Diego! (moj ulubiony punkt programu,chyba dlatego, ze maja ladne plaze)-Boston-Nowy Jork
No to lece do Californii, mam nadzieje, ze sie troche ogrzeje i zjem te ich pomarancze;)
Buziaki *** !!!

Alicja

P.S. Polubilam oficjalna wersje mojego imienia :)

 


 
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: