Pierwszy i ostatni amerykanski burger.

Trip Start Unknown
1
5
34
Trip End Ongoing


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , Virginia
Wednesday, July 20, 2011

Każdy się pyta dlaczego nic nie pisze, wiec się mobilizuje i aktualizuje wiadomości na blogu:) Dzisiaj mialam wolne-wlasnie wrocilam z silowni i sauny parowej-prowadze bardzo zdrowy tryb zycia jak na amerykanskie realia;]

Leci trzeci tydzień ,a ja mam wrazenie, ze co najmniej już tu 3 miesiace jestem- tak szybko przyzwyczailam się do otoczenia, pracy i ludzi.  Jednak miejsce i ludzie wiele znacza-mam duzy komfort pracy i mieszkania. Nie mialam do tej pory zadnych  problemow- no może procz proby wyludzenia przez telefon moich danych osobowych przez pania ledwo mówiąca po angielsku podajaca się za konsultantke American Express.  Nie wiem skad wytrzasneli moje namiary, ale trzeba bardzo uważać na Internet i telefony!

Zzywam się z ludzmi z mieszkania i sasiadami, mimo ze pracujemy o roznych godzinach-wieczorami zawsze razem siedzimy. Mam bardzo uzdolnionych sąsiadów. Chlopacy graja na gitarach, keyboardzie i perkusji, wiec nam koncertuja, a my z dziewczynami probujemy śpiewać- takie nieudolne karaoke w naszym wydaniu ;) 

Ostatnio były urodziny pepiczka-Czecha. Bawilismy się przy tureckich piosenkach, bo tam spędził zeszly rok ;) (p.s. Dounia obiecala nam, ze nauczy nas prawdziwego marokańskiego tanca brzucha;])

Kazda nowo poznana osoba daje mi 19-20 lat- z czego się bardzo ciesze;) - czuje się jak na obozie młodzieżowym:) Często się mnie pytaja czy jestem z Rosji-ach ten nasz akcent-inni subtelniej mowia, ze wygladam jak Europejka.
Wiekszosci ciezko jest wymowic moje imie; czesci udaje się powiedziec „Ali'cja" a dla innych jestem „Aliszja” :) Musze koniecznie nagrac moich współlokatorów jak probuja powiedziec cos  po polsku. Kolezanka od kilku dni probuje powiedziec „czesc”,ale wychodzi jej jedynie „tszes” lub „tses”. Chlopacy pierwsze co chcieli się nauczyc po polsku to nie o dziwo przekleństwo, ale cale wyrazenie „kocham cie kochanie” :) I calkiem niezle im to wychodzi.  Ja probowalam nauczyc sie czegos po arabsku-marokansku- nie do powtorzenia, jakies dzwieki gardlowo-sykowe.

 Przez caly miesiąc trwa festiwal muzyki tutaj w Wintergreen. W naszym budynku mieszkaja muzycy- przez co caly czas można usłyszeć skrzypce, wiolonczele i inne na korytarzu.

Wczoraj był piknik dla wszystkich pracownikow  resortu. Postanowilam spróbować „ichniego” prawdziwego zarcia –bo musicie wiedziec, ze obiecalam sobie nie jesc po amerykansku i  przez te 3 tygodnie nie jadlam nic niezdrowego-sama gotuje, tak jak w szczecinie-ryze, makarony, kurczaki, salaty… [130lbs ;)]W każdym razie to był mój pierwszy i ostatni burger tutaj. Gdyby nie keczup –bylby prawie niezjadalny:) Salatki wszystkie na bazie majonezu- wszedzie go pelno. Hot dogi; tak zwane BLT (becon, lettuce, tomato- czyli smazony tost z bekonem, salata i pomidorem +oczywiście chipsy/frytki;burgery- sa tutaj uwielbiane. Pobawilismy się na zjeżdżalniach, pograliśmy w bilard, jakies gry z x-boxa..aha no i najważniejsze-Viktor z pracy namowil mnie na zjechanie po linie, z czego jestem dumna- bo walcze z lekiem wysokości:) Co prawda na rollercoaster jeszcze nikt nie ma takiej sily perswazji żeby mnie namowic;) Ooo i jeszcze wygralam lekcje golfa w loterii-ja to mam zawsze szczescie:)

W tym tygodniu Charlotte z pracy zabrala nas na wycieczke -punkt widokowy na Gory w zachodniej Virginii i spacer  do wodospadu Shannoah. Ostatnio było sucho- wiec wody bylo malo:)

Silownia w Wintergreen jest fajnie wyposazona, maja bardzo dobra klimatyzacje:) Ostatnio biegalam a pozniej 1,5 h opalalam się przy basenie. Wrocilam do mieszkania czerwona jak burak-jakby nie było 1500m npm wiec bliżej słońca;)

Piwo amerykańskie jest slabe, ale whisky za to tanie:) Jeżeli chodzi o wina to bardzo faworyzuja swoje wlasne- kalifornijskie bądź z Florydy, tylko nieliczne importuja-  z Wloch i Hiszpanii i Francji. Aha i Virginia ma pelno winnic- tu w okolicy jest kilka; wazna jest winnica w Monticello-siedziba Jeffersona.

Z jedzenia maja fajny pudding Jello- najlepsze jest to, ze zalewasz go zimnym mlekiem i po chwili jest „staly”. Nie wiem czy w Polsce takie sa-pewnie tak.  Tutaj maja lepsze pomarancze i mandarynki jak my latem- bliżej Ameryki Poludniowej, ale ludzie z Ekwadoru i tak narzekaja i mowia, ze nie ma to jak swieze owoce w Ekwadorze; te co sa tutaj nadawalyby się tylko u nich na sok :)
Nie moglam znalezc normalnego sera bialego; Amerykanie dziwia sie jak mozna jesc go na slodko;jak mozna miec zupy owocowe czy jesc makaron z mlekiem:)

Najbardziej mnie smieszy to ,ze Amerykanki najczęściej zamiast cukru wybieraja 0 kcal slodziki-jakby to im mialo w czymkolwiek pomoc. Jak dla mnie te slodziki sa 3x słodsze od cukru i do niczego się nie nadaja. Kobiety-przynajmniej tutaj na prowincji-nie maja raczej gustu. Wszystkie te ich ciuchy wyglądają tak, jakbyście znaleźli cos u babci na strychu.

Duzo pracuje, ale praca jest przyjemna- raz jestem hostessa i uśmiecham się za 9 dolarow na godzine, a raz jestem kelnerka –na razie  podczas lunchu. Biorac pod uwage, ze restauracja znajduje się przy polu golfowym dla większości honorowych członków resortu, towarzystwo jest bardzo wyselekcjonowane [srednia wiekowa klientow- to 60 lat:) ] Lubie klientow plci meskiej, bo bardzo się to przeklada na moja ilość dolarow na godzine.

Po raz kolejny musze wspomniec, ze atmosfera w pracy jest super;  szef i ludzie tam pracujący bardzo o mnie dbaja i mi pomagaja. Nie mogę na nic narzekac. Po prostu mam w zyciu szczescie do poznawania dobrych ludzi. W tym miejscu nie mogłam trafic na lepsza prace i managera.

POGODA: jest parno i wilgotno- dla mnie ciezka pogoda. Dobrze, ze wszedzie jest klimatyzacja.


Work&Travel to super sprawa i zabawa:)!
Pozdrawiam wszystkich XOXO!;]
Slideshow Report as Spam

Comments

Aga on

Hej Ala:) Super ze znow piszesz!!! Bardzo miło sie czyta. Mam kilka pytan:
1. Ciezko jest kupic w miare smaczne mieso (piers z kurczaka)?
2. Raz w tygodniu czy czesciej jezdzisz na zakupy zywnosciowe?
3. Cenowo drozej Cie kosztuje jak gotujesz sama czy grozej byloby kupowac dania w restauracji?
Napisz jeszcze cos o silowni, saunach i czasie wolnym oraz co robisz np. gdy masz caly dzien wolny.

Buziaki:****
PS: ładnie wygladasz :)

kikizameryki
kikizameryki on

Hej Aga, dziekuje:)!
Odpowiadajac na Twoje pytania:
1) Bylam srednio raz w tygodniu na zakupach.Ostatnio w ich najpopularniejszej sieciowce Walmart, gdzie mozesz dostac doslownie wszystko. Jezeli chodzi o kurczaki, to wygladaja tak jak u nas w supermarketach. Smakuja tez tak samo-a co w nich jest to juz inna sprawa;) Kupilam tez wieprzowine na spagetthi -tlusta. Nie jem w ogole szynek na sniadanie bo jak raz kupilam indyka to nie wiedzialam co jem (bez smaku, cos pomiedzy opona do samochodu a plastikiem) wiec zrezygnowalam z jedzenia tego. Mialam tez problem z kupieniem zwyklego sera zoltego, bo wszystko wygladalo jak topione. W koncu stanelo na serze Cheddar. Wszystko co wyglada na jadalne jest drozsze;] Jak u nas. Ceny jedzenia doslownie tak jak u nas w zlotowkach. Chleb maja niedobry, wszystko miekkie,tostowe.
2) Ja gotuje sama,zeby bylo zdrowiej. Jedzenie w barach/restaruracjach moze nie tyle jest drozsze,ale tluste. Ceny za lunchowe dania -8-12$ to juz max. Czyli tak jak u nas-nawet taniej. Kolacje-20-30$ za danie glowne.
3) Musze porobic zdjecia atrakcji, ktore mamy za darmo:) Niedawno wrocilam z silowni-poszlam od razu po pracy.Standardowo- bieznie, maszyny eliptyczne, rowerki, rozne silowe cwiczenia:) zaczelam cwiczyc bicepsy i tricepsy:) Jest tez mala salka z matami do jogi, sprzetem do stepu, pilki itp. Ooo i tu wiadomosc dla Rafala - moze nam brakuje AED w Polsce ,ale za to tu w takiej malej sali gimnastycznej taki jeden wisi;) Musze sfotografowac;]... W srodku jest 1 basen wewnetrzny, a na zewnatrz wiekszy i pare jacuzzi; mozna tez skorzysatc z sauny i sauny parowej. Fajne miejsce na relaks.Moze sie zlozymy kiedys i kupimy tutaj chate na spolke;p??? Bedziemy latac na narty.Maja piekne domy w lasach- przestronne,z wielkimi oknami i tarasami. Naprawde piekne miejsca.
4) Aga mialam kilka wolnych dni. Spedzalam je ze znajomymi na basenie, na silowni, zwiedzalismy okolice-lasy i gorskie szlaki. Wczoraj tez mialam wolne ,ale bylo tak strasznie goraco, ze nie dalo rady wytrzymac na zewnatrz. Wyszlismy na chwile- bo byl koncert muzyki klasycznej (Festiwal muzyki) ,ale szybko wrocilismy i pojechalismy do FItness Centrum. Dzisiaj zrobilam sobie wycieczke do pracy pieszo ( zazwyczaj dzwonimy i przyjezdza po nas bus;]) to bylo strasznie goraco i parno. Idziesz i cala sie kleisz- pewnie jak w Azji-ale wcale mi sie nie podobalo:)

doris :) on

moja mała Alice in Wonderland ;-)) cieszę się że wszystko Ci się tam podoba, buziaki i pozdrawiam! :*

Add Comment

Use this image in your site

Copy and paste this html: