Zatruta przyroda

Trip Start Oct 25, 2013
1
9
19
Trip End Nov 11, 2013


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow
Where I stayed
CS Petit Douf
What I did
Parc de Barberie

Flag of Senegal  , Saint-Louis,
Friday, November 1, 2013

o 8 jestesmy gotowi do drogi, ale kuzyna Peti nie ma. dzwonimy do naszego hosta, ktory mowi, ze w tej sytuacji przyjdzie po nas jego przyjaciel - jest tylko jeden problem - nie mowi po angielsku.
przychodzi Bay i wyruszamy do starej, kolonialnej czesci miasta wpisanej na liste UNESCO, lezacej na wyspie w ujsciu rzeki Senegal do Atlantyku, na wyspe prowadzi nas most Faideherba, zaprojektowany przez Gustava Eiffela, wykonany przez Francuzow, zbudowany w 1897r., dlugosci 507 m, czesc mostu jest obrotowa, dzieki czemu rzeka nadal jest zeglowna, jednak most nie jest otwierany regularnie, tylko w razie potrzeby, co zdarza sie niezwykle rzadko.
chcemy rozpoczac od Parc National de la Langue de Barberie, ktory lezy w estuarium rzeki Senegal (z dwoma wyspami). bierzemy taxi, negocjujemy zeby nas zabrali w 6-tke, placimy 6000 CFA i w droge. do parku jest ok. 20 km, schylamy sie przy posterunkach policji, bo jedzie nas za duzo.
po drodze mijamy flamingi, Ania koniecznie chce je zobaczyc, mam nadzieje, ze w parku tez beda. jestesmy na miejscu - placimy za step do parku po 2000 CFA/os. wszyscy polecaja name zwiedzanie piroga, jednak nam wystarczy spacer po w miare czystym wybrzezu. Pod nogami biegaja tysiace krabow, widzimy pelikany, kormorany i calkiem spore grupy bialych :-)  just chill out z dala od brudnego miasta. ale nie ma flamingow, wiec wracamy - chcemy dojsc do miejsca, w ktorym je widzielismy z taksowki. poza tym musimy cos zjesc. miejscowy zaprowadzil nas na camping, prowadzony przez Francuza, gdzie mozemy zjesc europejski obiad (daily menu 7000 CFA): dzis w menu omlety, salatka, kurczak z ziemniakami, na deser nalesnik a do tego kawa. zoladek nareszcie zadowolony.
wedrujemy dalej, nad nami chmury, zaczyna kropic, ale wiatr szybko rozniosl chmury, 10 min i po deszczu a nad nami flamingi! idziemy za nimi! sa! rozowe i czarne! pstrykamy fotki a potem probujemy je troszke nastraszyc, zeby zrobic zdjecia w locie, rozowe odlatuja a czarne nadal brodza w wodzie, niewiele sobie robiac z naszej obecnosci.
czas wracac - nasz taksowkarz  po nas przyjechal (za kurs powrotny placimy 5000 CFA).
popoludnie spedzamy na zwiedzaniu miasta-wyspy. Bay wydaje sie byc juz zmeczony, ale dzielnie nam towarzyszy. jestesmy mu bardzo wdzieczni, zapada juz zmrok, a my jestesmy naklaniani do zakupu pamiatek, ciagle zaczepiani. przy Bay'u czujemy sie znacznie bezpieczniej. w drodze powrotnej wymieniamy jeszcze euro na CFA (kurs 1 euro - 650 CFA, 1 dolar - 450 CFA, czyli na granicy pomylili sie na nasza korzysc).
Peti infrmuje nas, ze wroci w nocy, ok. 2-3, takze nie czekamy juz na niego w centrum (jak wczesniej to bylo zaplanowane). powrot nam sie dluzy. padamy ze zmeczenia.

Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: