"Sahara" - mon cheri!

Trip Start Dec 16, 2008
1
5
8
Trip End Jan 10, 2009


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow
Where I stayed
Hostel

Flag of Western Sahara  ,
Sunday, December 21, 2008

postanowiliśmy odłączyć się od Hiszpanów i następnego dnia łapać stopa z samego rana. pogoda fatalna, jednak po kilkunastu minutach miły Arab podwiózł nas na wylotówkę w kierunku Dakhli, ale tam było ciężko, a burza piaskowa dawała o sobie znać. kolejny Marokańczyk podwiózł nas 20 km i tu było już dużo gorzej. jeśli już ktoś się zatrzymał, to chciał pieniądze, rezygnowaliśmy. po 3 godzinach powoli miałam dość: bez śniadania, z bólem głowy, w burzy piaskowej… ale starałam się być dzielna;) moja (nasza?) cierpliwość została wynagrodzona - niewielkim busikiem zabrał nas Arab z Casablanki, dystrybutor kawy Dubois. „nasz" kierowca – pan El Kabbabi zatrzymywał się w najcudowniejszych miejscach na Saharze Zachodniej jakie tylko znał, a o pustyni wciąż mówił „mon cheri”. po 5 godzinach wspólnej drogi zaprosił nas na oceaniczne ryby. późnym wieczorem dotarliśmy do Layounne, gdzie pan Dubois podrzucił nas do niedrogiego hoteliku, prowadzonego przez jego znajomych. a na następny dzień umówiliśmy się na kawę. ale sprawdziliśmy połączenia do Dakhli i mamy autokar o 7 rano, więc raczej nim pojedziemy. napisaliśmy kartkę do „naszego” Araba, że jedziemy dalej. zostawiliśmy ją w recepcji hotelu. miejmy nadzieje, że kartka osiągnie jego ręce.

teraz już czas na sen. jutro wcześnie pobudka, prześpimy się w autokarze. Afryka czeka.
Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: