Texas

Trip Start Sep 19, 2012
1
3
7
Trip End Oct 23, 2012


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , Texas
Thursday, September 27, 2012

Podróż przez Texas może być bardzo wyczerpująca. Rozległe równiny, prerie, egzotyczna dla nas fauna (tarantule, skorpiony i węże,których na szczęście nie mieliśmy przyjemności zobaczyć), na horyzoncie stare podrdzewiałe stacje benzynowe, szyby do wydobywania ropy, pojedyncze parterowe motele w strategicznych, odległych od siebie o setki mil miasteczkach - tak kształtuje się w naszych głowach obraz stanu słynącego z kowbojek, steaków, miliona (bez przesady) amerykańskich flag i gościnności.

Obieramy sobie główną destynację - Houston - metropolia nad Zatoką Mekskańską (czwarta pod względem powierzchni i większa niż połowa stanu Rhode Island, stanowi drugi pod względem natężenia ruchu port morski w kraju). To miasto multikulurowe, wysoko rozwinięte pod względem gospodarczym i społecznym. Niestety nie widzimy miasta w pełnej krasie. Przybywamy późno i meldujemy się na przedmieściach w hotelu Days Inn, gdzie cały wieczór spędzamy w basenie pod palemką. Relaks.

Mamy spory problem z organizacją. 9 osób i jakiekolwiek sztywno określone godziny zbiórki - rzecz niemożliwa. Pracujemy nad tym, chociaż tym razem nam nie wychodzi :) dlatego dopiero o 12.30 docieramy do NASA Johnson's Space Center i mamy tylko dwie godziny na (jak się później okazuje) fascynującą wycieczkę po kompleksie Centrum.

W strefie wejściowej naszą uwagę skupiają stroje astronautów, ogromny kokpit pokładu z pełnym wyposażeniem (nawet próżniowo zapakowanymi posiłkami dla załogi), zdjęcia z wszystkich odbytych misji i wiele innych. Wybieramy się na wycieczkę tramwajem i wchodzimy do trzech miejsc:
- centrum kontroli lotów - widzimy salę z filmu Apollo 13, w której oprócz dużych ekranów na przedzie, znajduje się wiele baaardzo oldschoolowych stanowisk "komputerowych". Choć młode, to historyczne i niewątpliwie inspirujące pomieszczenie: to w nim ludzie wstrzymywali oddech przy starcie i lądowaniu pokładów kosmicznych. To niesamowite: analogowy sprzęt, ręczne obliczenia, kulejąca elektronika z lat 60, a tak znaczące i przełomowe wydarzenia w dziejach ludzkości.
- hala, w której odbywa się przygotowanie sprzętu i szkolenia astronautów przed lotem w kosmos. Zaawansowane technologicznie maszyny, inżynierowie dyskutujący nad nowymi projektami, naukowiec starający się udoskonalić stworzoną przez siebie część łazika - to wszystko widzimy z przeszkolengo balkonu, po którym spacerujemy z przewodnikiem,
- SATURN 5 - rakieta o długości ponad 100m tak monumentalna, że przecieramy oczy ze zdziwienia. Olbrzymich rozmiarów silniki z milionem kabli i stali, gigantyczne kilkuczłonowe zbiorniki paliwa (które zwykle po starcie spadają do oceanu do momentu, aż lądownik nie przekroczy pewnego pułapu po 8min po starcie), lądownik. Niesamowite wrażenie. Saturn 5 nigdy nie został wystrzelony w kosmos, a to wszystko za sprawą braków środków finansowych, które w owym czasie zostały wchłonięte przez wojnę w Wietnamie.

Obłowieni w sklepie z pamiątkami ruszamy w długą drogę w stronę stanu Nowy Meksyk. Jakkolwiek to nie zabrzmi: zachody słońca w Ameryce zapierają dech w piersiach. Mati dzielnie prowadzi samochód, drugim autem kieruje Ola. Infrastruktura drogowa tutaj jest nienaganna przez duże N (nawet poza miastem kilka pasów ruchu w jednym kierunku, nie wspomniawszy już o tym, jakie systemy obowiązują w miastach). Urozmaicamy sobie trasę grając między furami w wierszyki na temat każdego z nas. Walkie-talkie - to był świetny pomysł. Okazuje się, że w Teksasie trwa proces wydobywania ropy, dlatego ciężko jest znaleźć nocleg - sytuacja wymusza na nas pokonanie kolejnego 100milowego dystansu. Nareszcie. Mamy motel jak z filmu - parterowy, przy drodze, z wejściami z zewnątrz. Yeah!

Za 30 mil New Mexico i za kilka godzin dzień pod hasłem: UFO.

From America with Love!
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: