Timor Leste, attempt to enter.

Trip Start Oct 17, 2011
1
64
91
Trip End Feb 02, 2012


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of Indonesia  , East Nusa Tenggara,
Friday, December 23, 2011


The plan was to be in Sydney on the New
Year. I was doing everything to be there on time, but today, I just
had to give up.

The first stage, overland up to Nepal
went all right. The second was going fine until first sea
crossing and since then all my affords to keep to the schedule was
being broken one by one by Indonesian bureaucracy, crossing
disinformation, constant delays and technical problems with
motorbike.
Always against the wind and up the hill
I was doing everything to be in East Timur even on the last working
day, was hoping to, at least, leave Katie in hands of shipping agent
before Christmas Eve and fly out to Darwin, where I could get relaxed
waiting until she arrive. Today I didn't even get to East Timur.

What's happen?
I went to the crossing early morning,
right after they open border. Just to have as much time as possible
to meet the shipper and talk about the details. I check internet
before and yesterday about situation here. People were saying, it's
all right, no bigger stress here, painless and straightforward
procedure. Everything, visa and both CPD stamps could be done on the
border, doesn't take long.

When I arrived they asked me if I have
authorization letter from consulate. Of course I haven't, I didn't
even know what it is. They said without this, you can't cross the
border, even if other papers are fine. They have changed legislation
recently and now have to be very strict about it. I thought they just
playing with me and want some money, as they use to do before, but
this time there were no interested in cash, there was no way to sort
it on the border. I called to Timor Leste consulate in Kupang. And
ask what to do do to obtain this thing right now, here. They said I
can apply by internet – it takes minimum 10 days, or in person –
only 3 days. I asked if is anything we can do to speed it up, it's
very pushing thing for me, she answer, she doubt. If I want they can
try to call to Dili, but I have to be there in person. The road which
normally takes 7 hours and yesterday night took me 6, this time in
the traffic I did in 5,5 but all for vain, when I arrived consulate
was closed and empty, only security guy said smiling: come back
after 4 days. Mary Christmas.

I went to the airport and tried to find
agent who can send motorbike by plane to Darwin, but they have only
local flights and no one wanted to undertake this challenge.

So I switched to plan “B”. I found
a good hotel with garage, asked if can store my bike for few days here, and
then, to fulfill my visa requirement, I gonna to fly to Darwin for few days. I am just looking for flights for tomorrow. After Christmas I will have to come
back here and finish this part of the trip later.

WERSJA POLSKA

Plan na tę wyprawę był taki, że Nowy Rok spędzał będę w Sydney. Stawałem na głowie, żeby dotrzeć na czas, ale dzisiaj musiałem się poddać.

Pierwszy etap, czyli lądem do Nepalu, przebiegł bez większych zakłóceń. Drugi też szedł nieźle do czasu pierwszej przeprawy przez morze. Od tego momentu wszystkie moje wysiłki, żeby trzymać się terminarza, zostały udaremnione przez indonezyjską biurokrację, dezinformację, wieczne opóźnienia i problemy z motocyklem. Mając ciągle pod wiatr, robiłem wszystko, żeby tylko być w Timorze choćby w ostatni roboczy dzień. Miałem nadzieję, że przynajmniej będę mógł zostawić Katie w rękach jakiegoś przewoźnika przed Wigilią, polecieć do Darwin i tam w spokoju czekać, aż maszyna do mnie przypłynie. Dzisiaj jednak nie udało mi się nawet dostać do Timoru Wschodniego.

Co się stało?
Otóż ruszyłem wczesnym rankiem na granicę, zaraz po tym, jak otworzyli przejście, żeby tylko mieć jak najwięcej czasu na rozmowę z przewoźnikiem i dogadanie wszystkich szczegółów. Sprawdzałem wcześniej, a także wczoraj, internet, by zobaczyć, jak wygląda tu sytuacja. Powiedziano mi, że wszystko jest w porządku, nie ma strachu, a procedura przejścia jest całkiem prosta. Wszystko, łącznie z wizą, może być załatwione na granicy i trwa to tylko chwilkę.

Gdy dotarłem na miejsce, celnicy spytali mnie, czy mam list upoważniający z konsulatu. Oczywiście, że go nie miałem, nie wiedziałem nawet, co to jest. Powiedzieli mi, że bez niego nie mogę przekroczyć granicy, nawet jeśli pozostałe dokumenty są w porządku. Timor zmienił ostatnio swoje prawo graniczne na dużo ostrzejsze. Myślałem, że tylko sobie ze mną pogrywają i chcą w łapę, jak to w tych okolicach, lecz tym razem nie interesowała ich kasa i nie było szans na załatwienie sprawy na granicy. Zadzwoniłem więc do konsulatu Timor Leste w Kupang, pytając, co mam zrobić, żeby dostać ten durny list od ręki. Odpowiedzieli mi, że mogę wysłać prośbę internetem, lecz wydanie trwa wtedy dziesięć dni, lub zrobić to osobiście, co skraca czas czekania do trzech dni. Spytałem, czy da się coś zrobić, aby przyspieszyć ten proces, bo to dla mnie wybitnie ważne, ale odpowiedziano mi, że nie bardzo. Jeśli chcę, mogą zadzwonić do Dili, ale musiałbym być u nich osobiście. Drogą, którą normalnie pokonuje się w siedem godzin, a którą wczoraj zrobiłem w sześć, dziś udało mi się przejechać w ostrym korku w pięć i pół. Wszystko to jednak nadaremno, bo gdy dojechałem na miejsce, konsulat był już zamknięty. Jedynie ochroniarz uśmiechnął się szeroko, mówiąc "proszę wrócić za cztery dni. Wesołych Świąt".

Ruszyłem na lotnisko, by znaleźć jakiegoś przewoźnika, który byłby w stanie wysłać mój motocykl samolotem do Darwin, ale jako że ta placówka obsługuje tylko małe regionalne loty, nikt nie chciał się podjąć wyzwania.

Musiałem więc przejść na plan B. Znalazłem dobry hotel z garażem i spytałem, czy mogę w nim przez kilka dni przechować swoją maszynę, bo musze polecieć na kilka dni do Darwin, zeby odhaczyc poczatek waznosci mojej wizy. Właśnie szukam jakichś lotów na jutro, a po Świętach będę musiał tu wrócić, aby dokończyć moją podróż.
Slideshow Report as Spam

Comments

Ewelina on

Hej Marcin. Szkoda, że tak wyszło... ale i tak jesteś dzielny.
Wesołych Świąt i znacznie więcej powodzenia w Nowym Roku.

maly on

Siema brachu, myslalem ze mozesz z Kupang znalesc lodke ktora doplynie do Darwin...kiedys to bylo mozliwe ale wiadomo tam sie zmienia tak szybko jak pogoda w UK..w kazdym razie najlepszego i mam nadzieje ze dolecisz do ozlandu przed nowym rokiem pozdro!

maly on

jesli nie sprawdziles to sprawdz kupang harbour...zdarza sie czesto ze lodz plynie do darwin...zwykly cargo ship ale daje rade....pozdro

cimek
cimek on

Pewnie, ze to sprawdzilem. Mialem kupe czasu czekajac na motocykl, zeby obcykac temat. Chcialem od razu z tad spierdzielac, jak tylko dostane moto z powrotem, nie meczyc sie z kolejna granica. Jest jakas jedna lódka, która by mogla go zabrac i legalnie odprawic (wiadomo, Australia szaleje z papierami i kwarantanna), ale lata nieregularnie co pare tygodni i teraz akurat jej nie bylo. Tu nic nie dziala na czas, wszystko na fuksach i trzeba sie w kólko pytac.

Pogodzilem sie z faktem, ze w tym roku Sylwester wypadnie na trasie. Sydney nie ucieknie, poszczelam tam szampanem za rok.

Pozdrawiam wszystkich, którzy mi kibicuja.
Nastepna czesc bedzie spokojniejsza, bez wyscigu z czasem.

jtw000 on

Awww, I'm so sorry. You came so damn close to fall at the last hurdle. It seems like everything they could do to slow you down they did. I'm glad you're still going to make it time to validate your visa. Good luck on that one, at least.

cimek
cimek on

Yeah, it was hard. The last kick in ass I had from Timor Leste - not a good start with them, looks like another bureocratic country, let's see what kind of shit can they serve.
A bit of chill out here, oficially I am resident of OZ now, so at least this is done.
No wories about bike, it's no rush anymore, some how I sort it.
Mary Xmas mate.

Add Comment

Use this image in your site

Copy and paste this html: