Riding Harley.

Trip Start Oct 17, 2011
1
53
91
Trip End Feb 02, 2012


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of Indonesia  , West Java,
Monday, December 12, 2011


When I was packing at the morning I met
owner of the resort. After a nice chat he said he is member of MC
Chopper Bastard Jakarta and have two Harleys. Then he invited me to
his garage which was within resort area. First bike was a self made
chopper, built on Sportster 1000, very tough and crazy one, the other
on Sportster 883, something for riding.

After talking about details, listen to
exhausts and exchanging stories he propose me to have a ride if I
want to. Of course I wanted, just a short one, but riding chopper on
Jakarta streets was unforgettable adventure. I haven't rode such a
long chopper for years, last time was when had my own WLA cut to the
size, this ride reminded me how freaky they are. Thank you Dude, why
I didn't meet you yesterday?




Then I jumped on my Katie. For first
few hours I was killing my bike in heavy traffic, thinking if it ends
somewhere at all. Then, when still in traffic it started raining and
kept going like that until it got dark. I did only 150 km and lost
whole day. There was plenty of nice scenic views around, lot of
mountains but I couldn't enjoy anything due to bad weather and thick
clouds. Maybe tomorrow I have a luck and can eventually experience a
beauty of this Island.

WERSJA POLSKA

Pakując się rano, poznałem właściciela hotelu. Po krótkiej rozmowie okazało się, że jest członkiem MC Chopper Bastard Jakarta, a sam posiada dwa Harleye. Następnie zaprosił mnie do swojego garażu, który znajdował się na terenie hotelu. Pierwsza maszyna to własnorobiony czoper zbudowany na bazie Sportstera 1000, bardzo toporny i wsciekly motocykl. Druga to Sportster 883, czyli coś do jazdy.

Po rozmowie o szczegółach, wymianie motocyklowych opowieści itp. gość zaproponował mi przejażdżkę jedną z jego maszyn, o ile tylko chcę. Oczywiście, że chciałem! Wprawdzie tylko krótką, ale i tak jazda czoperem po ulicach Dżakarty okazała się być niezapomnianym przeżyciem. Nie jeździłem tak długim czoperem już od lat, ostatni raz prawdopodobnie gdy sam miałem swój własny WLA docięty do odpowiedniego rozmiaru. Ta jazda przypomniała mi, jak szalone potrafią być te maszyny. Dzięki, stary, tylko czemu nie poznaliśmy się wczoraj?

Następnie wskoczyłem na moją Katie. Przez pierwsze kilka godzin katowałem swoją maszynę w ciężkich korkach, zastanawiając się, czy one się w ogóle gdzieś kończą. Nieco później, lecz ciągle podczas korków, zaczęło lać i pogoda ta utrzymała się do zmierzchu. Zrobiłem tylko 150km, a straciłem cały dzień. Widziałem wiele malowniczych krajobrazów i gór, lecz z powodu pogody i gęstych chmur nie miałem za bardzo jak się nimi zachwycać. Może jutro, o ile szczęście dopisze, będę miał okazję zobaczyć prawdziwe piękno tej wyspy.
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: