Ferry to Java

Trip Start Oct 17, 2011
1
51
91
Trip End Feb 02, 2012


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of Indonesia  , Banten,
Saturday, December 10, 2011


Of course it couldn't be nice and fine
over night, just be cause. About 2 AM something woke me up. It was
rain dropping on my tent and ….thunders. Rain was not enough to
make my night really tough this night I had thunder storm and almost
flood. For something like half hour I was watching weather is
testing my tent, but as it did nothing to it I fall asleep again
listing to stormy lullaby. And to make it's even funnier it didn't
stop pissing until noon, so I had to pack everything wet, when was
still raining, and start my day pulling my bike out of the soily gum
tree forest.

For two hours I was following trucks on
the busy, only-main-road, sniffing fumes and swimming in the rain.
Then, not seeing any perspective for change for better I decided to
use some second size roads. I lost a few hours but at least have seen
a bit of country side of Sumatra.
At the end of the day I joint main road
again. For last 2 hour I had to follow trucks moving 30km/h, this
time sniffing fumes and dust. Sumatra is very attractive about wild
life and nature, but road system and traffic are horrible.

When I arrived to the ferry port it was
dark. I was trying to find some hotel in the town, stay overnight and
cross early morning, just to have nice view of the coast. But, as
usually, I couldn't find any hotel, then I went to another town to
find it ridiculously expensive with “camping” standard, it was
stormy again and ferry was waiting already in the port, so I decided
to cross gap today and sleep a bit later tomorrow. Java might be more
civilized. When I landed on the other side it was 1AM, I found hotel
with internet in 5 minutes and crashed in.

By the way, on the ferry I realized I
lost my helmet camera. It must fell off at some point and I didn't
feel it. Shit, another lose. And no videos from Sumatra wilderness.

WERSJA POLSKA

Noc oczywiście nie mogła minąć spokojnie. Około drugiej coś mnie obudziło - był to deszcz uderzający o mój namiot. Wiadomo, deszcz to za mało, żeby uprzykrzyć mi odpoczynek, więc musiały dojść jeszcze grzmoty i prawie powódź. Przez jakieś pół godziny obserwowałem, jak pogoda testuje wytrzymałość mojego namiotu, ale jako że nic się nie rozwalało, wróciłem do snu, słuchając burzowej kołysanki. Żeby było śmieszniej, lało tak do południa, więc pakowałem się z rana w deszczu, zwijając mokry namiot i wyciągając motocykl z grząskiego, eukaliptusowego lasu.

Przez dwie godziny wlokłem się za ciężarówkami po jedynej głównej drodze, wdychając spaliny i pływając w deszczu. Szans na poprawę sytuacji nie było, więc postanowiłem skorzystać z jakichś mniejszych dróżek. Straciłem przez to kilka godzin, ale przynajmniej zobaczyłem trochę sumatrzańskich krajobrazów. Pod koniec dnia znów wjechałem na główną. Przez ostatnie dwie godziny musiałem wlec się za ciężarówami jadącymi jakieś 30 na godzinę, tym razem wdychając nie tylko spaliny, ale też kurz. Sumatra jest bardzo atrakcyjna, jeśli chodzi o naturę, dzikie zwierzęta czy krajobrazy, ale system dróg i korki są po prostu dramatyczne.

Gdy dotarłem do portu, było już ciemno. Chciałem znaleźć jakiś hotel w mieście, wyspać się i wypłynąć wczesnym rankiem, by mieć niezły widok na wybrzeże. Jak zwykle jednak coś poszło nie tak. Nie mogłem znaleźć tu hotelu, więc wyskoczyłem do innego miasta, gdzie ceny okazały się wręcz zaporowe, a standardy jak na polu namiotowym. Jako że znów zaczęło padać, a prom był już w porcie, postanowiłem więc olać hotele, przeprawić się na Jawę od razu, a jutro pospać nieco dłużej. Nowa wyspa okazała się być chyba nieco bardziej cywilizowana. Gdy wyszedłem na brzeg, była już pierwsza w nocy, ale w pięć minut znalazłem hotel z internetem, w którym się ulokowałem.

Tak nawiasem - na promie zauważyłem, że zgubiłem moją kamerę na kask. Musiała gdzieś spaść, a ja tego nie zauważyłem. Szlag, kolejna strata! A do tego brak filmów sumatrzańskiej dziczy.
Slideshow Report as Spam

Comments

jtw000
jtw000 on

Sounds like it's getting worse. The weather is not on your side. I read about the people trying to rip you off, it's horrible when then that happens and I know you don't take it well. Stick to your guns and don't let them get away with it. How's the local beer?

cimek
cimek on

Beer is shitty , I am not drining much of it. Maybe if you are here, but alone, not too much fun.

jtw000
jtw000 on

Ha ha. Same here, the only difference is you know for yourself how shitty Thai beer is. It's just not the same without you, dude. How is your schedule looking? Are you going to make it?

cimek
cimek on

Yeah, I should make it. If get bored of this traffic and weather I ship from Bali. I give it a few more days and see.

burnjr on

carefull in the feery a lot og oick pocket..

Add Comment

Use this image in your site

Copy and paste this html: