Riding along the coast. Sunshine.

Trip Start Oct 17, 2011
1
45
91
Trip End Feb 02, 2012


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of Malaysia  , Negeri Sembilan,
Saturday, December 3, 2011


In front of hotel I saw through the
window some car repair garage. I paid them a visit early morning
showing crushed box and trying to explain how I want to have it back.
The boss was a bit confused and looked at me being pretty sure I am
joking. Then replied: “ No. No way. Impossible.” What?
Impossible?
Is no such a word. Hardly possible, almost impossible but never
Impossible. “Can I borrow your hammer, please” I asked.
Having this sorted I left to Port Klang, nearest place where I could ship my
bike to Sumatra. Unfortunately no luck there. Then I follow the cost
line to Port Dickson. Fantastic scenic road and beautiful holiday
town. No luck either. Than Kuala Linggi – all closed. The last chance
was quite a big port in Melaka, but nothing open there. I was told it's
due to today's Saturday. O Dear! So many days on the road, I don't
even count them. And tomorrow nothing is open too. Looks like I will
have to stay in Malaysia for another two days. I hope I have same
weather like today for rest of the time.

Just checking ports I did about 300km, always in sunshine and all the time
along the coast. Since today I can say I like Malaysia.
For night I come back to place I liked the most of today's visited –
Port Dickson. I sow some tents pitched in the park next to the beach
earlier, so I try this and maybe camp today. Before that I had a
dinner in local Pizza Hut using their free Wi-Fi.

WERSJA POLSKA

Dziś przez okno hotelu zauważyłem warsztat samochodowy. Odwiedziłem ich z miejsca, pokazując zniszczony kufer i tłumacząc, jak bardzo chciałbym przywrócić go do stanu używalności. Z początku właściciel myślał, że robię sobie z niego jaja, ale gdy doszło do niego, iż jestem śmiertelnie poważny, odpowiedział tylko: "Nie da rady, niemożliwe". Co? "Niemożliwe"?
Nie ma czegoś takiego. "Raczej niemożliwe", "Prawie niemożliwe", ale nigdy samo "Niemożliwe"! Spytałem więc: "Mógłbym pożyczyć młotek?".
Gdy sprawa kufra byla juz zalatwiona, udałem się do Port Klang, czyli najbliższego miejsca, w którym mógłbym załadować mój motocykl na prom na Sumatrę. Niestety, w tym miejscu mi się nie udało. Pojechałem więc wybrzeżem do Port Dickinson. Droga z fantastycznymi widokami i piękne miasto, idealne na urlop. Tutaj jednak również nie miałem szczęścia. No to do Kuala Linggi - gdzie wszystko było pozamykane. Ostatnia opcja to całkiem duży port w Melace, lecz tam również nic nie było otwarte. Powiedziano mi, że to z powodu dzisiejszej soboty. No ładnie, tyle już jestem dni w trasie, że straciłem orientację! A przecież jutro też wszystko będzie zamknięte. No nic, wygląda na to, że zabawię w Malezji dwa dni dłużej. Mam tylko nadzieję, że pogoda będzie w stylu tej dzisiejszej.
Samo jeżdżenie po portach zjadło mi 300km, jednak były to kilometry w słońcu i wzdłuż wybrzeża. Od dziś chyba mogę powiedzieć, że lubię Malezję. Na noc wróciłem do miejsca, która spodobało mi się najbardziej - do Port Dickinson. Przejeżdżając wcześniej przez miasto, zauważyłem namioty rozstawione w parku naprzeciwko plaży, więc prawdopodobnie ja również się tam rozłożę. Póki co jednak wcinam kolacje w lokalnym Pizza Hut, by poużywać nieco ich darmowego Wi-Fi.
Slideshow Report as Spam

Comments

jtw000
jtw000 on

nothing is impossible... apart from getting out of Malaysia on a weekend. I got to BKK to sort my chain out and it turns out it's the King's holiday and everything is shut until thursday. I think I'm going to head out to Cambodia and Laos after that and do some exploring. I'm bored and i miss my German Cowboy.

Tomi on

Gorniczy stan niech zyje nam! Niemiecki Kałboj? toż to Górnik... górnik polskiej miedzi tak więc w dniu "Naszego" świeta, niech św. Barbara trzyma Cie w opiece a św. Bonifacy patron piwoszy zadba prawidłowo.
Pazdrawlaju spod samiockich Izer.
Szcześć Boże!

cimek
cimek on

Sometime German, sometime Viking, sometime French but no one guessed I am Polish. Uneducated freaks.

cimek
cimek on

Tomi, ty to masz wejscie. Co za styl!
Pewnie obu nam juz kopalnia z glowy wywietrzala, ale co tam, Barbórki lubialem z tego najbardziej. Tym razem stukne sie z tobom malajskim Anchorem i niech swiety Filemon ma nas w swojej opiece. Szczesc Boze.

Add Comment

Use this image in your site

Copy and paste this html: