Powrot do Polski i Lublina
Trip Start
Apr 24, 2009
1
202
Trip End
Jan 25, 2012
Po dwoch dniach latania w koncu dotarlem do Lublina. Sama podroz byla raczej nudna, wiele sie nie dzialo, wiele tez nie czekalem na przesiadki. Jedynie poczatek byl troche emocjonujacy, bo oryginalnie mialem leciec przez Puerto Rico, a ten kraj w jakis sposob zalezny od USA (o czym dowiedzialem sie dopiero na lotnisku). Wiec jak mnie Pan zapytal o wize do USA to 'zrobilem rybke' i nawet nie wiedzialem jak to powiazac. A za chwile zrobilo mi sie cieplo jak mi powiedzial ze w takim razie nie moge leciec. Ale na szczescie po chwili cos tam pomieszal w komputerze i zmienil mi porty przelotu takze koncowo lecialem przez Paname, Caracas, Frankfurt i Warszawe, gdzie zlapalem busa do Lublina. No i jeszcze mialem jeden drobny niefart - zapodzieli gdzies moj glowny bagaz, ktory dotarl do mnie dopiero po 5ciu dniach. No i sytuacja mogla nie wygladac ciekawie, bo oryginalny plan byl zeby buty schowac do tego bagazu, a leciec tylko w klapkach (bez skarpetek :D). Na szczescie dalem sie namowic znajomym z Limy, zeby przelozyc buty do podrecznego i dzieki temu nie wygladalem bardzo glupio w osniezonej i zimnej W-wie smigajac we flip-flopk'ach :D. I tak ludzie sie na mnie dziwnie patrzyli ze zasuwam w windstopperze i besjbolowce :P. Rodzine udalo mi sie niezle zaskoczyc, wszyscy przecierali oczy nie wierzac w to co widza :D.




Comments
Koniec !!!
Koniec???
Koniec!?!? Jaka szkoda, bo naprawdę fajnie sie czytało Twoje
wrażenia z
podróży! A zdjęcia ! Bajka!
Dziekuje za mile komentarze i wytrwalosc w czytaniu tych moich wypocin. Zobaczymy jak sie potoczy moje zycie, moze jeszcze bedzie okazja cos popisac ...
Wow. Szkoda, ale trzeba słuchać tego co nam szepta w duchu :) Czytaliśmy Was (teraz tylko Ciebie) od samego początku podróżując palcem po mapie. Piękna podróż. Pozdrawiamy i czekamy na jakieś wpisy z życia tu.
A kraj przywitał Mariusza ponad 20-toma stopniami zimna ...
Niezależnie od mroźnej aury gorąco witamy ;)