Milford Sound i poczatek trekingu

Trip Start Apr 24, 2009
1
197
241
Trip End Jan 25, 2012


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of New Zealand  , South Island,
Wednesday, June 8, 2011

Znowu mielismy wczesna pobudke, bo autobus odjezdzal o 6:50. Na szczescie tym razem spakowalem sie wieczorem, wiec nie bylo paniki. Okazalo sie, ze mamy swietnego kierowce, ktory przez cala droge zabawial nas roznymi opowiesciami o faunie i florze, ktora widzielismy za oknem. Ponadto bardzo czesto stawal przy atrakcyjnych miejscach, zeby mozna bylo strzelic foty. Podroz trwala dobre 5h, po dotarciu dostalismy przepustki na statek (czyli to nie byl fake!!) i ruszylismy w dwugodzinny rejs. Fiord wygladal calkiem calkiem, tym bardziej ze mielismy, nietypowo dla tej czesci roku, swietna pogode (chociaz fiordy ktore widzialem w Norwegii duzo bardziej mi sie podobaly). Po powrocie zapakowalismy sie do busa i ruszylismy w droge powrotna. Poprosilismy kierowce,'zeby nas wysadzil po drodze przy poczatku szlaku naszego treku. Po rozmowie z nim i jeszcze jednym Kanadyjczykiem poznanym na statku zmienilismy lekko plany i postanowilismy zrobic Routeburn (niby 4 dni, ale nam wyszlo, ze zalatwimy go w dwa), pozniej wrocimy do punktu startu przez Caples Track (kolejne dwa dni), pozniej dostaniemy sie do Te Ananu (tu znowu kierowca pomogl, bo za 4 dni wracajac z Milford zaoferowal sie nas podwiezc, a pozniej tam zrobimy 3- 4 dniowy Kepler Track (drugi po Routeburn - Great Track, ktory bedziemy mieli na koncie).
Dojscie do pierwszego hut'a zajelo nam 45min (zamiast opisywanych na tablicy 1,5h - nie wiem czemu, ale zazwyczaj jestesmy duzo szybsi niz to co podaja). W hut'ie bylo juz dwoch mrukowatych zabojadow, ktorzy wzieli sie za rozpalanie ognia w piecu, co po wielu probach w koncu im sie udalo, a dzieki temu my moglismy zajac sie przetestowaniem naszego nowego sprzetu - palnika gazowego za 31$ z Bunnings. Okazalo sie, ze daje rade i po 15 min wcinalismy goracy ryzyk po meksykansku popijajac goraca herbata (ktorej cala torbe dostalismy od Kini). Normalnie same luksusy w porownaniu do naszego poprzedniego treku w Nelson Lakes NP. Jako ze mrukowaci Francuzi gadali tylko ze soba po ichnieniu i nie bardzo bylo co robic, to po jescze jednym tescie palnika (zupka chinska - goraca!) juz o 20tej uderzylismy w kime. Kilometry przebyte dzisiaj do 1szej chatki - 3,2.
Slideshow

Use this image in your site

Copy and paste this html: