Walka z przelewami

Trip Start Apr 24, 2009
1
109
241
Trip End Jan 25, 2012


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of Malaysia  , Sarawak,
Friday, May 7, 2010

Rano o 7:30 zameldowalismy sie na skrzyzowaniu przy hotelu z plecakami, po 10 min przyjechal nasz jeep (koszt 45 rm/osobe). Pierwsza czesc podrozy (ok 2,5h) wiodla przez czesciowo blotnista, czesciowo ubita droge gruntowa - akurat przez kilka ostatnich dni nie padalo, wiec daloby rade przejechac normalnym autem, ale po deszczach to jedyna opcja w tym rejonie bylo 4x4. Pozniej jeszcze okolo godziny jechalismy juz asfaltowka do skrzyzowania z glowna trasa Sibu - Miri (nam "bylo po drodze" do tego drugiego). Komunikacja w tym rejonie wyglada tak, ze sie staje przy jezdni i czeka az przyjedzie jakis autobus (kazdy z nich jechal do naszego celu). Jako, ze byla chwila wolnego czasu to skusilem sie na male co nieco w przydroznym fastfoodzie. Akurat gdy skonczylem przegryzke to nadjechal autobus (ktory w dodatku sie zatrzymal :) ) i zaladowalismy sie na kolejne 160km jazdy (za 10rm od lebka na popsutych fotelach :D). Po dotarciu do Miri najpierw krecilismy sie chwile w okolicy dworca w poszukiwaniu jakiegos taniego dojazdu do centrum (czego w Azji maja taka manie robienia dworcow na dalekich przedmiesciach np 5 -10 km od miasta?? - pewnie zeby wyciagac pieniadze od biednych backpackersow ;)), w koncu jakis lokales uslyszal nasze pytania i pomimo, ze tam nie jechal to nam zaproponowal podwozke (z czego skwapliwie skorzystalismy). Pozniej zostawilem Olke z bagazami, a sam zrobilem szybki rekonesans po pobliskich hotelach, padlo na jakis tani? (30rm) chinski hotel, ktorych wiele w tym miasteczku. Po zakwaterowaniu poszlismy na obiad w hinduskiej knajpce, natomiast caly wieczor spedzilem na probie odblokowania konta w Alior Bank (dzwoniac na infolinie), zeby moc wysylac przelewy. Oj jakich ja sie sposobow nie imalem (oczywiscie kombinowalem zeby bylo jak najtaniej ). Najpierw poszedlem po najmniejszej linii oporu i wrzucilem kase na konto skype, zeby zadzwonic korzystajac z mozliwosci telefonowania na stacjonarne - okazalo sie ze skucha - nie moglem dodzwonic sie na infolinie, bo to jakis numer specjalny. Wiec wyskoczylismy do pobliskiego centrum handlowego (10 min drogi) i doladowalem wieksza kasa moj prepaidowy malezyjski numer. Myslalem ze to spoko wystarczy na 20 min rozmowe, a okazalo sie, ze troche musialem poczekac na lini (jak to w infoliniach bywa), pozniej mnie przelaczyli raz, drugi i w koncu ledwo sie zautoryzowalem u przemilej Pani i wyluszczylem problem to juz bylo po limicie :/. Wiec mialem kolejnego "lota" do centrum handlowego, a tam po rozmowie ze sprzedajaca okazalo sie, ze moge skorzystac z tanszej alternatywy czyli specjalnych kart do dzwonienia za granice (uzywalem ich juz w Iranie i moja siostra tez z tego korzystala w Barcelonie podczas mojej wczesniejszej wycieczki - dlaczego ja o tym zapomnialem !!).Kupilem od razu dwie, obliczylem ze powinno wystarczyc i do hotelu. A tu zdziwko: zeby uzyc takiej karty trzeba najpierw wpisac numer seryjny, a pozniej haslo z karty wybierajac odpowienie opcje z menu glosowego. Niby proste, ale menu bylo po malezyjsku :/. Najpierw poszedlem do recepcjonisty - Chinczyka - ktory dobrze mowil po malezyjsku, troche gorzej po chinsku, a najgorzej po angielsku. Po godzinie spedzonej na probie zautoryzowania kart i dogadania sie z nim w koncu sie poddalem i zdecydowalem na 3ciego "lota" do centrum h. modlac sie zeby punkt sprzedazy byl jeszcze otwarty. Udalo sie, chociaz pani byla juz na wylocie, wprowadzila mi obie karty, szczesliwy dotarlem do hotelu i ... okazalo sie, ze z korzystajac z tego serwisu nie moge dodzwonic sie na numer specjalny infolinii. Mialem juz dosc walk na ten dzien, zreszta wszystko bylo juz zamkniete, wiec liczac na to, ze przemila pani z infolinii pociagnie temat i odblokuje mi konto i nie potrzeba zadnych dodatkowych potwierdzen od mnie na pytania typu: prosze powiedziec "zgadzam sie" na odblokowanie .... :D - poszedlem spac. Pani wywiazala sie z zdania wysmienicie (drogi Aliorze - zawsze wierzylem w Ciebie ;) ) i nastepnego dnia mialem w koncu odblokowana mozliwosc puszczania przelewow, ktora byla zablokowana (nie wiem dlaczego - jakis blad systemu pewnie) od poczatku jak tylko zalozylem konto (czyli ok 1 rok).

UPT!!!
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: