Przybywamy do krainy trekingów
Trip Start
Apr 24, 2009
1
58
241
Trip End
Jan 25, 2012
Jako ze nie udalo nam sie zrobic zadnego trekingu w Darjeelingu, ani tym bardziej w Sikkim (do którego w koncu nie pojechalismy gdyz dowiedzielismy sie, ze mozna tam chodzic po gorkach tylko z agencjami turystycznymi) uderzylismy do Nepalu. Na granicy przywitaly nas egipskie ciemnosci, pan celnik wypisywal wize przy latarce. Nie udalo nam sie zlapac ostatniego autobusu do Katmandu, wiec musielismy sie przespac w przygranicznej miejscowosci - Kakarbhitta. Zaraz napatoczyl sie jakis koles który zaproponowal swoj hotel. Cena wydawala sie atrakcyjna, dodatkowo od razu oferowal rowniez bilet na autobus do Katmandu, poza tym twierdzil ze tam rowniez jest hotel tej samej sieci i cena bedzie rowniez dobra. Bylismy juz zmeczeni uzeraniem sie o kazda rupie w Indiach, wiec zgodzilismy sie na jego propozycje, tym bardziej, ze kilkakrotnie podkreslal, ze "teraz jestesmy w nepalu a nie w indiach" i tu jest zupelnie inaczej, ludzie sa uczciwi, nie probuja oszukiwac, a wszystko opiera sie na zaufaniu. Nie wiem jak to sie stalo, ze prawie wszystko lyknelismy, jedynie nie dalismy sie wkrecic w przedplate za hotel w katmandu (ktory mial kosztowac 200 rupii). Pozniej okazalo sie ze ceny byly podawane w rupiach indyjskich (które sa drozsze), autobus przeplacilismy dwukrotnie.


