The dream of my life has come true

Trip Start Jun 14, 2007
1
48
60
Trip End Oct 03, 2007


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , Arizona
Friday, September 14, 2007

POLSKI:
Spałam dość niespokojnie, bo byłam zbyt podniecona tym, co miało się wydarzyć. Wstałam o (ja - sowa!!) 6 rano, żeby nie tracić dnia. Po 7:30 rano już wychodziłam z hotelu, "uzbrojona" w aparat, statyw, około 4 litrów wody i polar. Ponieważ autobus do Wielkiego Kanionu kosztowałby około 35$, a ja miałam małe, ale miłe doświadczenie podróży autostopem do Stanach, zdecydowałam się na ten środek transportu.
Musiałam wyjść z miasteczka na wylotówkę. Najpierw szłam przez pół godziny... w złym kierunku, typowa ja lol! Następne pół godz. wracałam do niemal punktu wyjścia, by po następnych 15-20 min wyjść już na dobrą drogę. Stałam może 10-15 min i nawet nie zauważyłam, że ktoś się za mną zatrzymał. Musiał zatrąbić, żebym go zauważyła. To była para z Mongolii. Byli bardzo sympatyczni i stwierdzili, że nie mają nic przeciwko temu, żeby spędzić ze mną dzień.
Przez ponad godzinę jechaliśmy przez równiny. Nic nie wskazywało na to, że jesteśmy w pobliżu "wielkiej dziury". Wjechaliśmy na teren Parku Narodowego Wielkiego Kanionu i już po chwili wyrwało mi się "WOW!". Najpierw długo, długo nic i nagle - wielka dziura, a ściślej mówiąc - Wielki Kanion. Autentycznie dech mi zaparło. I tak już mi zapierało co parę minut, przez resztę dnia. Niektóre miejsca nie były przejezdne dla samochodów. Kursowały tam specjalne autobusy. Zaparkowaliśmy samochód i podeszliśmy kawałek drogi na piechotę, podziwiając cudowne widoki. Następnie wsiedliśmy w taki tranzytowy autobus, który zatrzymywał się w różnych punktach. Można było wysiąść na dowolnym punkcie widokowym i złapać następny autobus bądź jechać od razu do końca. Ciągła jazda zajmowała 80 min w jedną stronę. Było bosko. Pogoda idealna - 25 stopni, dość słonecznie. "Połykałam" widoki, jakbym dopiero co odzyskała wzrok. Bałam się, że Wielki Kanion rozczaruje mnie tak jak wiele rzeczy, o których marzy się przez pół życia, a potem okazuje się, że były mało warte zachodu. W rzeczywistości jednak Wielki Kanion był zdecydowanie piękniejszy niż na zdjęciach, fotografie nie oddają tego, co widzi się na żywo.
Byliśmy w mniej więcej środkowym punkcie widokowym, gdy Batsie (Mongołce) zrobiło się słabo. Nie mogła oddychać i łapała się za klatkę piersiową. Prawdopodobnie złapała chorobę wysokościową. Zdziwiło mnie to, że jej mąż nie bardzo się tym przejął. Kazałam Batsie położyć się na ławce z nogami do góry. Leżała tak przez jakieś pół godziny, ale pomogło. Wycieczka nie była zbyt wyczerpująca, ale to prawdopodobnie wysokość nad poziomem morza zaszkodziła dziewczynie.
Po kilku godzinach chodzenia wróciliśmy do samochodu i mąż Batsy zaczął gdzieś jechać. Było jeszcze wcześnie, po 16tej, więc myślałam, że pojedziemy w jeszcze inną część kanionu. Nim się zdążyłam zorientować, wyjechaliśmy z terenu parku. Poczułam lekką frustrację. Przez lata marzyło mi się zobaczyć zachód słońca nad Wielkim Kanionem, ale byłam uzależniona od transportu. Rozumiałam, że Batsa nadal nie czuła się najlepiej, ale mogli mnie choć zawczasu poinformować, że opuszczamy już park. Poprosiłabym, żeby mnie wysadzili w jakimś dobrym miejscu. Teraz już było za późno. Pomyślałam sobie, że przynajmniej mam powód, żeby wrócić do Wielkiego Kanionu. Oczywiście, nie powiedziałam im o moim rozczarowaniu, bo jak mówi powiedzenie "darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda". Moi kierowcy wysadzili mnie w centrum Flagstaff po godz. 17tej. Miałam poczucie, że nie zobaczyłam, tyle, ile chciałam, ale i tak spełniło się marzenie mojego życia.

ENGLISH:
I could not sleep too well as I was way too excited about what was going to happen. I got up (me - a night owl!) at 6 am, to not waste the day. I was leaving the hostel already at 7:30 am, having my camera, tripod, about 4 litres of water and my polar with me. Because the bus to The Grand Canyon would have cost me 35$, and I had a little, but a nice experience of hitchhiking in the USA, I decided to use this way of transpotation.
I had to get out of the city to the main road. Firstly I was walking for half an hour in... a wrong direction, typical me lol! For another half an hour I was walking back towards almost the point where I left from, and then for the other 15-20 min I walked to the free way. I was tanding there for 10-15 min and I did not even notice that somebody had stopped behind me. He had to beep on me so I could see him. It was a couple from Mongolia. They were pretty nice and said that they had nothing against spending a day with me.
We were driving through the plains for over an hour. Nothing seemed to show that we were somewhere close to the "big hole". We crossed to gate to the Grand Canyon National Pak and a moment later I couldn`t stop myself from saying "WOW!". Firstly there was nothing fo a while and then - the big hole, or rather the Grand Canyon. It was literally breathtaking. And it was taking my breath for the rest of the day. In some of the places you couldn`t drive a car. There were going special shuttle buses instead. We left the car at a parking lot and walked for a while, admiing the views. Then we took the transit bus that would stop at different view points. You could get off at any point and catch the next bus or you could travel straight to the last point. The 1 way of the whole ride was 80 min if you wouldn`t get off till the end. It was gorgeous. The weather was perfect - 25 Celsius degrees, a pretty sunny day. I was admiring the views as if I had just gotten my sight. I was affraid that I would be dissapointed by the Grand Canyon like the other things that we dream of for half of our lives and when they come true, we find out that all our efforts were pointless. Actually the Grand Canyon was much more beautiful in real, the pictures just do not make a justice.
We were in a middle view point when Batsa (the Mongolian girl) started feeling wrong. She couldn`t breath and was holding her hands on her chest. She probably had caught the height disease. I was surprised to have seen her husband not really caring about that fact. I had Batsa laying down on a benach with her legs upper tthan the rest of the body. She was lying in that position for about half an hour but it helped out. The trip was not too exhausting but the height above the sea level was probably the reason why Batsa felt wrong.
After a few hours we got back to the car and Batsa`s husband started driving somewhere. It was still pretty early, about 4 pm, thus I thought that we would go to another part of the canyon. Before I realized the fact, we already left the national park area. I was being a bit frustrated. I had dreamt for year of seeing the sunset above the Grand Canyon, but I was dependant on the transport. I understood that Batsa was still not doing really well, but hey they could have informed me that we were leaving the park. I would have asked them to drop me off somewhere on the road in the park. Now it was too late. At least I have a reason to go back to the Grand Canyon - I was thinking. Obviously I didn`t tell the couple about my dissapointment as they had offered me a lot already. My drivers dropped me off in the centre of Flagstaff after 5 pm. I had a feeling that I didn`t get as much as I wanted to, but still the dream of my life had come true.
 
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: