Bothin staff party

Trip Start Jun 14, 2007
1
24
60
Trip End Oct 03, 2007


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , California
Sunday, August 5, 2007

POLSKI:
Przez całą sobotę sprzątałyśmy camp. GG Wyjechała. Było mi z tego powodu cholernie smutno, i chyba nie tylko mnie. GG, mimo swoich 17 lat, okazała się dojrzalsza emocjonalnie niż wiele dziewczyn od niej starszych. Pracowała na zmywaku i po skończonych posiłkach uwielbiałam wzywać dla niej naczynia do okienka. To przezabawna istota, codziennie miała numer jedyny w jej stylu i uwielbiałam się z nią śmiać. Wiedziałam, że będzie mi jej brakowało zanim jeszcze wyjechała. Wieczorem Ziggy grała dla mnie na pianinie w Stone House, a ja wpisywałam się ludziom do pamiętników.
  W niedzielę do południa kończyliśmy sprzątać i już od południa byliśmy wolni. Przez kilka godzin próbowałam się zrelaksować i wyciszyć.
Po 17 wyjechaliśmy na kolację pożegnalną. Miejsce było dla nas totalną niespodzianką i okazało się strzałem w dziesiątkę. Było niedaleko od campu, ale w zacisznym miejscu. Przepiękne na zewnątrz i przyjemne wewnątrz. Tiny i Gizmo udekorowali wcześniej stoły. Każdy z nas miał przydzielone wcześniej miejsce - na każdym była ramka z czyimś imieniem i ze zdjęciem całego staffu w środku. Na krzesłach były torby z prezentami dla każdego z nas - m.in. staff magazyn i bluzy campowe z naszymi imionami na przodzie. Super!
Po zjedzeniu kolacji oglądaliśmy slide show przygotowany przez Mage. Kolację skończyliśmy przed 21 i wróciliśmy na camp. Mieliśmy pół godziny na przebranie się na ognisko. Wrzuciliśmy do ogniska patyczki z życzeniami i przez jakąś godzinę śpiewaliśmy obozowe piosenki. Część dziewczyn płakała. Było mi ciężko pomyśleć, że jutro rozstanę się z Ziggy i połową innych counselorów. Bardzo zżyłam się z tymi ludźmi. Aż strach pomyśleć, że te 2 miesiące tak przeleciały!

ENGLISH:
For entire Saturday we had been clearing up camp. GG left. Due to that fact I was terribly sad, and I guess not only me. GG, despite her age (17), had showed to be more emotionally mature that a lot of girls older that her. She worked as a dishwasher and after a meal had finished, I used to love calling dishes to the window for her. She was hilarious and everyday she used to have an "action" typical for her, I loved to laugh with her. I knew I`d miss her before she even left. In the evening Ziggy was playing a piano for me in the Stone House, and I was writing in people`s journals.
On Sunday before the noon we had been finishing to tidy up  and since noon we were already off. For a few hours I was trying to relax and chill out.
After 5 pm we left for a staff dinner. The place was a total surprise to us and it was amazing. The restaurant was not too far from camp, but in a chillin` area. It was beautiful outside and nice inside. Tiny and Gizmo had decorated the tables. Each of us had a place set - there was a photo frame with a name of every counselor and a staff picture inside for everyone. On the chairs there were bags with presents for us - staff magazine, camp hoodies with our camp names on each. Awesome!
After we had eaten the dinner we were watching a slide show made by Mage. We finished the dinner before 9 pm and then we got back to camp. We had about half an hour to change for a bone fire. We threw our wish sticks to the fire and for about an hour we were singing camp songs. Some of the girls were crying. It was hard to think that tomorrow I`d have to say goodbye to Ziggy and half of other counselors. Scary to think those 2 months had flown by!
 
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: