Harry Potter in 3D

Trip Start Jun 14, 2007
1
16
60
Trip End Oct 03, 2007


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , California
Saturday, July 14, 2007

POLSKI:
Po pożegnaniu camperów ok.19:00 byliśmy prawie wolni. O 20:00, po wieczornym meetingu, czyli spotkaniu podsumowującym tydzień, wsiedliśmy do aut i ruszyliśmy w stronę San Francisco. Oczywiście na Golden Gate Bridge jak zwykle była mgła. Dojechaliśmy do kina, gdy już się ściemniło. To było największe kino, w jakim do tej pory byłam - 4 piętra i po kilkanaście sal kinowych na każdym z nich. Szaleństwo! Same sale też były ogromne.
Dojechaliśmy na miejsce po 21:00 i miałam mnóstwo czasu do rozpoczęcia seansu. Ja i Buttercup chciałyśmy spieniężyć czeki płatnicze. Poszłyśmy więc na spacer w głąb ulic i jakieś trzy przecznice dalej znalazłyśmy Western Union - miejsce przekazu pieniędzy. Placówka znajdowała się w bardzo podejrzanej dzielnicy i szczerze mówiąc, chciałam wyjść stamtąd jak najszybciej. Ja i Buttercup stałyśmy w kolejce przez 40 minut, modląc się, żeby zdążyć na film. Po 40 min okazało się, że sumy większej niż 255$ nie dostaniemy od ręki i musimy tam przyjść na następny dzień. Wkurzone, musiałyśmy biec   powrotem, żeby zdążyć na film. Oczywiście, nasze miejsca w Sali kinowej nie mogły być najlepsze, skoro większość była już raczej pozajmowana. Sala i ekran były ogromne - i mógł wyświetlać filmy trójwymiarowe.
Harry Potter nr 4 był raczej dziwny, ale ciekawy i dość dobrze zrobiony. Ostatnie 20 min filmu oglądaliśmy w trój wymiarze i to był wypas. Ostatni raz film w trójwymiarze oglądałam jeszcze jako dziecko. Film skończył się po 1:00 w nocy i trzeba było wrócić na camp. Po drodze zgubiłyśmy się w San Francisco, ale przespałam prawie całą drogę - byłam zbyt zmęczona. Dotarliśmy na camp ok. 3 w nocy...
ENGLISH:
After we had said goodbye to our campers about 7 pm we were almost off. At 8 pm, after the evening meeting, we hop on the cars and started driving towards San Francisco. Obviously the Golden Gate Bridge was covered in the fog as usually. We reached the cinema when it was already dark. It was the greatest cinema I had ever been to - 4 floors and about 20 movie rooms on every floor. Crazy! The rooms themselves were huge.
We got to the place after 9 pm and I had plenty of time before the movie was supposed to begin. Me and Buttercup wanted to cash our pay cheques. We went for a walk across the streets and about 3 avenues further we found a Western Union place. The place itself was in a really dodgy area and frankly saying I wanted to leave it as soon as possible. Me and Buttercup were staying in the line for 40 mins praying to not miss the movie. After the 40 mins we were told that we couldn`t cash cheques with more than 255$ on the same day and we`d have to get back there on the next day. Really annoyed, we run back to the cinema. Obviously, our seats couldn`t have been the best, most of them were already taken. The room and the screen were huge and it could show movies in 3D.
Harry Potter the 4th was rather weird, but interesting and well done. The last 20 mins we were watching in 3D and that was awesome. Last time I had watched a movie in 3D when I was still a child. The movie finished about 1 am and we had to get back to camp. On the way back we got lost in San Francisco, but I missed it, sleeping for all the journey time. We reached camp around 3 am...
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: