A day on a beach

Trip Start Jun 14, 2007
1
14
60
Trip End Oct 03, 2007


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , California
Saturday, July 7, 2007

POLSKI:
W piątek, po odjeździe dzieci, czułam się wykończona. Nie miałam ani sił, ani nadmiaru pieniędzy - po kupnie cyfrówki - żeby imprezować. Za to się wyspałam . Na następny dzień, w sobotę, wsiedliśmy w campowe samochody i po 11 wyjeżdżaliśmy na plażę. Po raz pierwszy od przyjazdu na camp nie skręciliśmy w prawo, w stronę San Francisco, ale w lewo. Mijaliśmy ośrodki wypoczynkowe, pola golfowe, maleńkie miasteczka, góry, łąki. Im bardziej zbliżaliśmy się do oceanu, tym większa stawała się mgła. "No to pięknie się dziś opalę" - pomyślałam.
Faktycznie, przez pierwszą ponad godzinę niemal marzliśmy. Oczywiście nikt nie zabrał swetrów czy długich spodni, w końcu jechaliśmy na plażę. Po jakimś czasie zaczęło wychodzić słońce i w ciągu 10-15 min zrobiło się gorąco. Na plaży dołączyła do nas m.in. Terry - równa babka, pracuje w biurze dla Girl Scouts Office i czasem odwiedzała nas na campie. Zna parę słów po polsku, więc jak mnie widziała, to mówiła: "cześć, jak się masz?". Gorzej, gdy rzuci "końskie łajno" czy coś w tym stylu, co czasami jej sie zdarza lol. Terry przywiozła tez mnóstwo jedzenia, dzięki czemu mieliśmy obiad. To było super.
Po jakimś czasie wylegiwania się w piasku i słońcu, zdecydowałam się pójść na spacer. Doszłam między skały, gdzie było tylko paru ludzi. Góry stapiały się tam z oceanem - coś niesamowitego!.
Pod koniec dnia poszłam jeszcze na spacer z Ziggy wzdłuż plaży. Już wtedy czułam, że pali mnie twarz. Używałam przez cały dzień filtra SPF 15 i na twarz SPF 30 (w Polsce SPF 8 to max), a mimo wszystko skóra mnie piekła.
Wracaliśmy trasą tzw. widokową, co oznaczało objechanie góry i wyjechanie z niej prosto do Fairfax. Widoki przepiękne, ale od ilości zakrętów zrobiło mi się niedobrze. W pewnym momencie minęliśmy Fiata Punto. "Oh popatrzcie jaki maleńki samochodzik!" - krzyknęła Gizmo, Amerykanka, która była naszą obozową pielęgniarką. Dla Amerykanów auto, które mieści mniej niż 7 osób, jest "maleńkie'. Normalny rozmiar tutaj to 7-9 osób, oficjalnie i na luzie mieszczących się wewnątrz maszyny. Gizmo nie mogła uwierzyć, że Punciak to normalny rozmiar dla Europy...
W nocy po powrocie praktycznie nie spałam. Płonęło mi całe ciało, czułam się jakby ktoś ściągał mi skórę. Co za słońce w tej Californii, że działa nawet przez mgłę? Nawet filtry nie pomogły, okazuje się, że ludzie używają tu 30+ SPF, zwykle 50 SPF... Ujmijmy to inaczej - relaksujący dzień był nam jednak wszystkim potrzebny.

ENGLISH:
On Friday, after campers departure, I was exhausted. I didn`t have neither energy or too much money - after having bought the digital camera - to party. I could sleep for a long time instead. On the next day, Saturday, we hop on the cars and after 11 am we were leaving for a beach. First time since I had arrived, we didn`t turn right, towards San Francisco, but left. We were passing resorts, golf courts, tiny towns, mountains, fields. The closer ocean we were, the more foggy was getting. "I`m going to get a beautiful tan then" - I was thinking.
In fact, for the first an hour or so we were freezing cold. Nobody took long trousers or sweaters, in the end of the day we were going to a beach. After a while the sun had come out and within 10-15 mins it became really hot. On the beach there joined us some camp friends such as Terry - a really cool woman, works for the Girl Scouts office and sometimes she liked visiting us at camp. She knows a few words in Polish and when she saw me, she used to say "Cześć, jak się masz? ("Hi, how are you?"). It`d be worse if she said "horses s**t" or something like that, which she ocasionally used to do lol. Terry also brought a lot of food for all of us, so we had a lunch. That was awesome.
After a little while of lying down in the sun and sand, I decided to go for a walk. I got in between rocks, where there were only a few people. The mountains reached the ocean in there - amazing!
In the end of that day I also went for a walk along the beach with Ziggy. Already then I felt that my face was burning. Despite the fact I had been using the SPF 15 for my body and 30 for my face for entire day (in Poland I usually don`t use a higher one than SPF 8) I felt that my skin was burning.
We were driving back via another road which meant going all around a mountain and getting off right in Fairfax. The views were stunning but from amount of turns I got a bit dizzy. In a certain moment we passed Fiat Punto. "Oh look at that tiny car" - yelled Gizmo, an American, that was our camp nurse. To Americans a car that fits less than 7 passengers, is "tiny". A typical size in here is 7-9 people per car. Gizmo couldn`t believe that fiat Punto is a typical size of a car in Europe.
In the night I couldn`t almost sleep. All my body was burning, I felt like my skin was shrinking. What a weird sun is in California, that works even through a fog? Even sunscreen didn`t help, I found out that people use here +30 SPF, usually 50 SPF. Lets put it that way: all of us needed a relaxing day.
Slideshow Report as Spam

Use this image in your site

Copy and paste this html: