Where the Dunai river meets the Black Sea

Trip Start Nov 24, 2006
1
32
44
Trip End Jun 28, 2008


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of Romania  ,
Monday, April 21, 2008

POLSKI:
Wysiedliśmy ze statku w Sulinie późnym popołudniem. Z 5-tysięcznego miasta wyprowadził nas jakiś miejscowy. Dotarliśmy nad samo Morze Czarne, pół godziny spacerkiem od portu. Zrzuciliśmy plecami i pobiegliśmy w stronę morza. Woda nie była zimniejsza niż Bałtyk latem. Potem ponad połową grupy udaliśmy się w stronę miasta. Reszta została na plaży, z plecakami.
Czasami folklor lokalny jest lepszy od jakiś tam zabytków czy muzeów. W Sulinie najbardziej urzekły samopasące się krowy (któe same wracały do domu, chyba na kolację:D), dzikie (?) konie, stare domki - we wszystkich kolorach tęczy, bezpańskie psy, ludzie tak starzy jak niemal Napoleon, prawosławny cmentarz, zapach morza...
Gdy wróciliśmy z naszego spaceru, ta część, która została nad morzem, rozstawiła nam namioty i rozpaliła ognisko. Siedzieliśmy i rozmawialiśmy przez pół nocy, wsłuchując się w ciszę wody i wiatru. Fakt, że piasek nazajutrz miałam wszędzie, ale spało mi się fantastycznie. Musieliśmy wstać przed 6 rano, żeby zdążyć na statek odpływający o 7mej do Tulczy. Spędziliśmy ponownie 6h na wietrze i słońcu i było przepięknie.

ENGLISH:
We got off the ferry in Sulina in the late afternoon. A local had helped us to get out of the town of 5000. We reached the Black Sea, which was half an hour walk from the port. Then we got rid of our backpacks and ran towards the sea. The water was not colder than the Baltic Sea in the summer. Then more than half of us decided to see the town. The rest of the group had stayed at the beach, with all the backpacks.
Sometimes the local folklore is better than a monument or a museum. What I was the most amazed by in Sulina were: cows pasturing by themselves (and they would come back home by themselves as well, probably to eat a supper:D), wild (?) horses, old houses - in all colours of a rainbow, pariah dogs, people as old as almost the Napoleon, the Orthodox cementary, the smell of the sea... When we got back from our walk, the part of the group that stayed at the beach, had arranged our tents and made a bonefire. We would be sitting there for half a night, chatting and listening to the water and wind. In fact when I woke up, I had sand everywhere, but I slept fantastically. We had to get up before 6 am, in order to make it to the ferry leaving for Tulcea at 7 am. We`d spent another 6 hours in the wind and sun and it was beautiful.
Slideshow Report as Spam

Post your own travel photos for friends and family More Pictures

Use this image in your site

Copy and paste this html: