South Beach Halloween

Trip Start Oct 25, 2010
1
10
25
Trip End Dec 03, 2010


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , Florida
Monday, November 1, 2010

Miami
 
[ML]
 
Do Miami przyjechaliśmy w sobotę późnym wieczorem po akcji zmiany samochodu, w centrum o któym pisała Madzia. Oczywiście, żeby nie było tak łatwo przy oddawaniu wozu musiałem wyjść na głupszego od murzyna. Wjeżdżając do bramki dla osób zwracających wozy dojechałem najpierw do zapadki, a następnie do kolczatki (kolce wysokość 5 cm). Zapadka była zamknięta, więc ją przejechałem i dojechałem do kolczatki i się zatrzymałem, bo bałem się przebić opony. Zacząłem szukać jakiegoś domofonu albo telefonu, żeby zadzwonić i poprosić o opuszczenie kolczatki. W międzyczasie za mną pojawił się jakiś murzyn. Pomyślałem, że będzie okazja zapytać się co trzeba zrobić. Ale koleś mnie ominął i przejechał po kolczatce. Jak się okazało urządzenie rozbija opony tylko podczas jazdy w przeciwnym kierunku. Myślałem, że się spalę ze wstydu, gdy później przy stanowisku oddawania samochodu porządkowy kazał mi zaparkować obok tego właśnie murzyna. Oddanie samochodu trwało po amerykańsku 30 sekund. 


Od soboty poruszamy się nowym wozem, tym razem jest GMC Acadia. Jest gorzej wyposażony ale bardziej zrywny i oczywiście większy. 
 
Klimat w Miami jest subtropikalny, co oznacza, że wraz z utrzymującą się wysoką temperaturą cały czas jest wilgotno i dość często pada. Dla nas to dobrze, bo 30 stopni w mieście bez zachmurzenia byśmy chyba nie wytrzymali. Praktycznie codziennie kilka razy kropiło, dziś rano przeżyliśmy tropikalną ulewę. Deszcz był tak rzęsisty, że widoczność chwilami wynosiła 60 stóp. Pomimo to parasole na mieście widać sporadycznie. 
 
W dobrych dzielnicach Miami jest bardzo bogato. Widać masę europejskich samochodów, które w Stanach są bardzo drogie (Volvo, Bmw, Mercedes, Audi) oraz masę ekskluzywnych sportowych samochodów. Widzieliśmy ze 30 porsche, z 4 Lamborghini, Ferrari, Astor Martin, o limuzynach nie mówiąc. Żeby zaszpanować na Ocean Drive trzeba czegoś więcej. I oczywiście zdarzają się zawodnicy, którzy to coś więcej pokazują. Wczoraj wieczorem widzieliśmy sportowy wóz z kierowcą, który na kolanach wiózł mała panterę. Co kraj to obyczaj. 

[MA]
 
Mieliśmy pierwsze zakupy w TJ Maxxie. Hurrrra! Udało mi się kupić ładne buty, sandałki w moim rozmiarze!! Cena rozsądna. Zakupy wciągają. :) ([ML] Zasadniczo te sandałko to szpilki....)
Na plaży nie udało mi się wypatrzeć żadnej z gwiazd. Masę ludzi uprawia jogging, przy oceanie, albo zaraz przy Ocean Drive. Byliśmy na Mszy Św., ale była po hiszpańsku. Pięknie śpiewali. Ogólnie Miami mi się spodobało. Ciekawe i ładne miejsce. A w jednej z knajp grali muzykę Depeche Mode. 
 
Hallowen w South Beach

 [ML]
Cała nasza wizyta w Miami upłynęła pod znakiem Halloween. Przyjechaliśmy w sobotę wieczorem, a wyjechaliśmy w poniedziałek rano. Halloween przypadało co prawda w niedzielę, ale odnieślimy wrażenie, że większość imprez odbywała się w sobotę. 

 W Polsce Halloween to tradycja skrajnie egzotyczna i takie było nasze podejście do święta. Coś tam wiedzieliśmy o przebieranych dzieciach chodzących od domu do domu i tyle. Sama idea wydawała się nam infantylna i mocna tandetna.
 
To co zobaczyliśmy trochę nas zaskoczyło. Po pierwsze świętowanie w Halloween jest masowe, tzn. większość ludzi się przebiera, także pracownicy sklepów i restauracji, barów. Po drugie nie widać tu żadnych elementów okultystycznymi, jakimi straszą nas w Polsce. Jest to okazja do wygłupów i dobrej zabawy. Po trzecie masowe imprezy w Ameryce (miejska impreza w Miami Beach odbywała się na ulicy Lincoln) są podobnie jak w Polsce tłumne i pospolite, za czym nie przepadam, jednak tłum w swoim zachowaniu jest bardziej powściągliwy, mniej agresywny i bardziej otwarty niż w Polsce. 
 
W Miami Beach świętują głównie dorośli, choć przebrane dzieci też się zdarzają. Różnorodność strojów jest spora, począwszy od gotowych, prostych przebrań ze sklepu aż po zaawansowane przebrania i profesjonalny body-painting. Najciekawszymi widzianymi przeze mnie strojami była grupa czterech facetów i jednej kobiety ucharakteryzowanych przez body painting na bohaterów komiksowych (Superman, Hulk itp.) Wyglądało to rewelacyjnie. W pierwszym momencie myslałem, że to stroje A nie malunki na ciele. Siła rzeczy dość podstawową różnicą pomiędzy przebraniami w Polsce a tutaj z uwagi na klimat jest to, że więcej odsłaniają, niż zasłaniają.

 Mile nas również zaskoczyło, że pomimo dość rozrywkowego miejsca, w którym przebywaliśmy nie było zbyt dużo obscenicznych przebrań i osób. Również nie widzieliśmy mocno pijanych ludzi. 

 Podsumowując Halloween pomimo że zupełnie dla nas obcy okazał się fajną okazją do powszechnej zabawy, co się mi bardzo spodobało. FIX 

[MA] 
 
Moje odczucia, co do Halloween są takie, że to jedna wielka okazja do zabawy, przebrania się, wygłup.  Jednym słowem: szaleństwo do białego rana. :) 

Droga do Orlando.

 [ML]
 
Dziś rano jeszcze trochę pojeździliśmy po Miami. A teraz jedziemy do Orlando. ([MA] – jak widać jazda jest prosta w USA, Michał jest w stanie kierować i pisać na laptopie równocześnie!!!!!!!!!!! Żartuję!!!;) To ja piszę]
Na wieczór mieliśmy zaplanowane oglądanie promu kosmicznego, jednak z uwagi na pogodę niestety start został przełożony na 3 listopada. Co nas trochę martwi, bo mamy bilety na NBA tego wieczora. Pomyślimy co z tym zrobić. 
Slideshow Report as Spam

Comments

Lodzski on

Z tymi samochodami juz mi sie pomylilo. To macie Porsche, Lamborghini, Ferrari czy Astor Martina. Zdecydujucie cos. A co do "swieta" to w Polsce jest caly czas przebieranka a smiechu do upadu wystarczy wyjsc na ulce - powiedzmy Cieszynska..

Lodzski on

Po obejzeniu filmików i zdjec powiem jedno - dziki kraj.

dg on

i to mi sie podoba :) ludzie sie bawia a nie zastraszaja okultyzmami :-) fajowo

elpako on

W koncu internet zagoscil w waszych podrózach na dobre :)

SET on

nono inny swiat :-) u nas tez tak jest tloczno w nocy, jak sie ma dobrze w glowie i sie wszystko widzi hmm podwojnie, potrijnie, poczwornie hmm a moze i wiecej hehe
no Kelka cos slabe mialas przebranie na ta ichniejsza impreze !! do poprawki :-)

Add Comment

Use this image in your site

Copy and paste this html: