Key West

Trip Start Oct 25, 2010
1
6
25
Trip End Dec 03, 2010


Loading Map
Map your own trip!
Map Options
Show trip route
Hide lines
shadow

Flag of United States  , Florida
Friday, October 29, 2010

[Ma]

Dziś po raz pierwszy doświadczyliśmy niemiłosiernego upału na własnej skórze. 
 
Koło godziny 12 dojechaliśmy na prawie sam kraniec Stanów Zjednoczonych. Miasteczko Key West. Pospacerowaliśmy główną ulicą, na której spotkaliśmy przerózne typy. Od pań 60 letnich topless, wymalowanych we wszelkie wzory po panów półnagich przebranych za diabły, myszy i inne stwory. Wszystko za sprawą jakiegoś festiwalu w weekend i dzisiejszej parady Fantasy Festival po mieście. Masę sklepów ze śmiesznymi podkoszulkami. Co krok miejsce, gdzie można sie było wytatuować albo namalować na ciele co się tylko pragnie:) Klimat ogólnie nie w moim stylu. Za to uliczki boczne bardzo ładne i spokojne. Przepiękne domy. Pięknie zadbane. Widzieliśmy tez dom Ernesta Hemingwaya. Muzea wszelkie sobie odpuszczaliśmy. 

Upał ogromny. Temperatura odczuwalna 36 stopni. Choć koło 11 lało jak z cebra!!!! Potem słońce prażyło. 

Wyczerpani usiedliśmy w kubańskiej restauracji. Wreszcie doceniliśmy wielką szklankę z wodą i duzą ilością lodu podawaną zaraz po zajęciu miejsca przy stoliku.

Zamówiliśmy sobie 3 dania kuchni kubańskiej na spróbowanie. Smaczne, ale nie będzie ta kuchnia należeć do moich ulubionych. 

Podróż samochodem miła bardzo, bo piękne widoki. 

Wieczorem usiadłam sobie przy jacuzzi, i tam dopadły mnie komary, pierwszy raz. Bo raczej jakoś ich nie odczuwaliśmy. 12 ugryzień u mnie. Nieźle, biorąc pod uwagę, ze w Polsce komary mnie nie tykają. Widocznie posmakowała im polska krew:)

[MI]

Key West miał dla mnie dwa oblicza. 
Pierwsze hipisowskie. Mogło by być nawet fajne gdyby nie to  większość hipisek była 3x starsza ode mnie (no dobra, niech wam będzie: 2x). Ogólnie mocno tandetnie to wyglądało. Ciekawy był tylko bodypainting ale tu tez przydała by się lepsza średnia wieku.

Drugie oblicze to oblicze kubańskie. Sladów Kubańczyków jest w miescie multum. Najbardziej czuć to po zapachu. Gdy w Łodzi ktoś zapala cygaro pachnie ono często średnio. Tu z co drugiego lokalu czuć wyborne cygara. Na gorące rytmy kubańskie nie zostaliśmy. Zrobimy poprawkę za rok.

A tak wogle to Pathfinder ma za słaby silnik. Nuda. W sobotę go wymieniam.

Slideshow Report as Spam

Comments

Lodzski on

Z ciezarówka typu Mack chyba bylo by wam w sam raz - silnik chyba ma ciut wiekszy - ciekawe czy maja w tej waszej wypozyczalni. A najbardziej to kuje mnie w oczy czystosc i porzadek. Nie mówcie ze dla was tak wysprzatali.

Lodzski on

Co to jest? Fidel robi napad na USA. I wlasnie jest bobardowanie bo chca zlapac przyczulek.

dg on

to w usa mozna jezdzic bez tablicy rejestracyjnej ? (to tak apropo zdjecia auta)

Ania on

A tak w ogole.. ten festiwal to Halloween :)))

40i4
40i4 on

wystarczy z tylu

40i4
40i4 on

Jest powiazany z tym swietem ale to szersza sprawa. Trwa tydzien i jest dosc spesyficznie skrecony przez klimat Key West, O H. napiszemy jeszcze.

dg on

a co do zagadki to balon pewnie

SET on

no cóz moze coolmanki bardziej mlodsze pokazuja sie duzo pózniej, jak te wiekowe ida juzspac, chociaz to juz pewnie sami wiecie, no tak autko takie se ;-) czas na zmiane hehe a co do zagadki to chyba sterowiec , zeppelin czy jak sie to zwie :-)

Add Comment

Use this image in your site

Copy and paste this html: